Archiwum kategorii: Kilka myśli…

Rozważania

II NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

II NIEDZIELA ZWYKŁA  | (J 1, 35-42) Znaleźliśmy Mesjasza

Przez ostatni tydzień większość Ewangelii, w tym dzisiejsza, mówi o powołaniu konkretnych ludzi do bycia apostołem, czyli uczniem Jezusa, który idąc za Nim poświęci dla Niego całe swoje życie.

Gdybyśmy się dobrze przyjrzeli, zauważylibyśmy, że każdemu powołaniu zawsze towarzyszył wzrok, spojrzenie, zauważenie. Jezus najpierw spojrzał, zobaczył, dostrzegł człowieka, a później go powołał. Wiemy również, że oprócz powołania kapłańskiego, jest również powołanie do życia w małżeństwie, w samotności, do bycia osoba konsekrowaną. Są również tak zwane powołania w powołaniu, czyli konkretny zawód, talent, pasja.

Jezus na każdego spojrzał z miłością, kiedy go powoływał do konkretnego zadania. Jednak co jest ważne, to to, że Bóg nigdy nie przestał na nas patrzeć z miłością. Jego wzrok jest ciągle w nas utkwiony i nie dlatego, że nas śledzi, czy że chce nas na czymś przyłapać, tylko dlatego, że On jest ciągle z nami, aby nas wspierać, umacniać, ratować!!

Jeżeli największą radością zakochanych jest patrzenie na siebie, to jak bardzo musi Bóg w nas się wpatrywać i jak musi Go boleć, kiedy my żyjemy tak jakby On nas nie widział, jak by w ogóle nie istniał!

Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebujemy tej świadomości, tej wiary, że Bóg widzi nasz ból, nasze cierpienie, nasz strach, nasza walkę. Widzi nas, którzy się gubimy i niedomagamy!! Bóg nie przestał nas widzieć, On nie patrzy i widzi tylko wtedy, kiedy nas potrzebuje. On nas wszystkich widział z krzyża i nadal widzi!!

ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO | (Mk 1, 7-11)

Pewien uczony wybrał się na wyprawę na pustynię. Prowadził tam różne obserwacje i badania. Pewnego dnia napotkał zamieszkującego tamte tereny człowieka, który się modlił. Zapytał więc uczony ów człowieka co robi. Ten odparł, że się modli, więc uczony pytał dalej: do kogo się modli. Usłyszał odpowiedź, że do Boga. Z pewnością siebie uczony pytając stwierdzał:
– A widziałeś kiedyś Boga, słyszałeś Go?
Człowiek nic nie odpowiedział na te pytania. Następnego dnia uczony wstał rano i zauważył wokół namiotu ślady wielbłądów, z radością i zdziwieniem podzielił się tą wiadomością z człowiekiem, z którym dzień wcześniej rozmawiał. Ów człowiek zadał mu wtedy te same pytania: skąd wie, że wielbłądy tam były? Widział je, słyszał? Uczony powiedział, że ślady o tym świadczą. Wtedy człowiek odpowiedział, że tak samo jest z Bogiem, Który pozostawił i wciąż pozostawia ślady Swojej obecności.

Dziś Niedziela Chrztu Pańskiego. Po raz kolejny trzeba nam, kochani, przypomnieć sobie, że nasz chrzest to niezatarty ślad Boga w naszym życiu. Nawet jeżeli nie myślimy o tym na co dzień, to ślad miłości Boga do nas jest w nas, czyli w niezatartym i niezmazywalnym sakramencie chrztu!!!

To czyni nas Jego dziećmi, ale też czyni Boga naszym Ojcem. A zatem to, co jest obietnicą, staje się naszym udziałem, ale również to, co jest przykazaniem, staje się naszym zadaniem!

Przed każdym ochrzczonym bramy nieba mogą się otworzyć!

UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA | (Mt 25, 31-46)

Refren dzisiejszego psalmu brzmi: „Pan jest pasterzem moim, niczego mi nie braknie.” Zadałem sobie pytanie: czy faktycznie tak jest, czy nie brak mi niczego, kiedy Bóg jest moim pasterzem?

Dzisiaj Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, który przypomina nam, że Jego królestwo jest w ciągłej potrzebie miłości i kiedy okazujemy tę miłość bliźniemu, stajemy się adresatami słów z dzisiejszej Ewangelii: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!”

Pytanie jak to zrobić, aby kochać, aby pamiętać o innych, a nie skupiać się zbytnio na sobie, na własnych potrzebach, brakach, niedostatkach, smutkach, cierpieniach? Jak w dzisiejszym czasie myśleć o innych i pomagać im, kiedy wokół tyle zła i nienawiści? Jak to zrobić, aby stać adresatem słów Jezusa, które mówią o naszym zbawieniu, a nie potępieniu?

Trzeba uczynić Jezusa pasterzem swojego życia, wtedy niczego nie będzie nam brakować!!! Pasterz to ten, który ma decydujący głos; który prowadzi; który wie, co robić, aby uchronić swoją owce od śmierci i zguby; który naraża własne życie, aby ratować swoje stado – a owca ma za zadanie być posłuszna i zawsze wracać kiedy się oddali – wtedy nie będzie jej niczego brakować! Jezus jest moim Królem, Pasterzem mojego życia – kiedy idę za Nim i słucham Go, niczego mi nie braknie, aby być zbawionym!!!


Czy wiesz, że możesz uzyskać w ten dzień ODPUST ZUPEŁNY pod zwykłymi warunkami*:

  • czynność odpustowa: w Uroczystość Chrystusa Króla /ostatnia niedziela roku liturgicznego/  22 listopada 2020 r. – za publiczne odmówienie Aktu poświęcenia rodzaju ludzkiego Chrystusowi Królowi; w inne dni odpust cząstkowy;

Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Chrystusowi Królowi

O Jezu Najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza.

Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy.

Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna Ciebie wcale, wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu Najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca swego, Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili.

Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu.

Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda oddziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz. Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności. Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, aby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca, jeden brzmiał głos:

Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie; Jemu cześć i chwała na wieki.

Amen.


*) Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

1. Brak jakiegokolwiek przywiązania do grzechu, nawet powszedniego
(jeżeli jest brak całkowitej dyspozycji – zyskuje się odpust cząstkowy)

Wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu nawet powszedniego. Chodzi tutaj o samo przywiązanie, o radykalne zerwanie z jakąkolwiek sposobnością, o której wiemy, że może prowadzić nas do grzechu, nawet lekkiego; odrzucenie przywiązania do naszych słabości, złych skłonności, nałogów itp. W tym dniu powinniśmy prosić Pana Boga żeby dał nam siłę aby mogliśmy przezwyciężyć wszystkie te nasze słabości, które mogą nas zniewalać.

2. Stan łaski uświęcającej – czyli stan po spowiedzi świętej, dokąd nie popełni się grzechu ciężkiego, przez który zrywa się ten stan więzi z Bogiem.

3. Przyjęcie Komunii świętej

4. Odmówienie modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. Ojcze nasz i Zdrowaś Mario)

5. Wykonanie czynności (praktyki) związanej z odpustem 

Ewentualna spowiedź, Komunia święta i modlitwa w intencjach Ojca Świętego mogą być wypełnione w ciągu kilku dni przed lub po wypełnieniu czynności, z którą związany jest odpust; między tymi elementami musi jednak istnieć związek.

XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 25, 14-30) Przypowieść o talentach

Ewangelia z dnia dzisiejszego jest bardzo znana i pewnie już niejednokrotnie ją słyszeliśmy. Ja również, można powiedzieć: znam ją już na pamięć, a jednak uświadomiłem sobie po przeczytaniu jej, że Bóg jest zawsze Tym, Który nas obdarza jakimś konkretnym darem. Bóg nam zawsze DAJE i nigdy nic nie odbiera, brak czegokolwiek w naszym życiu jest niewykorzystaniem tego, co Bóg chciał w nas rozmnożyć!

Ważne to jest, kochani, abyśmy uświadomili sobie, że Bóg każdego z nas obdarzył życiem, możliwością kochania i przebaczania – dał nam umiejętność pomnażania w nas i w innych dobra, szczęścia i miłości poprzez konkretne postawy życiowe, wypowiadane słowa, poprzez to wszystko, co jesteśmy w stanie uczynić dziś w imię miłości!!!

Bóg chce, aby w nas było coraz więcej tych darów, których On jest Autorem, aby było Jego Samego coraz więcej w nas! Obdarzając nas konkretnymi darami, daje nam Bóg najpierw Siebie, byśmy doświadczając bezinteresownej miłości i łaski, pierwszej darmo danej, dzielili się nią z innymi i pomnażali w swoim życiu.

XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 25, 1-13)

Kiedy prosimy kogoś o modlitwę, albo nas o nią proszą, mówimy: „pomódl się za mnie”, albo: „pomodlę się za Ciebie” i wiemy doskonale, że modlimy się wtedy w czyjejś intencji, a nie modlimy się za kogoś i on jest już zwolniony z modlitwy. Można za kogoś posprzątać, wykonać jakąś czynność i ta osoba nie będzie musiała już tego robić, ale jeżeli mówimy, że się za kogoś pomodlimy, nie zwalnia to danej osoby z jej osobistej modlitwy.

Dzisiejsza Ewangelia mówi właśnie o takiej postawie, że jeżeli chodzi o relacje z Bogiem, nikt tego za nas zrobić nie może, nikt nie może budować mojej relacji z Nim, jeżeli ja sam tego nie zrobię. Pomoc jest ważna i potrzebna, ale nie poznam Jezusa, nie odkryję Jego miłości, jeżeli sam nie zacznę się modlić.

Dzisiejsze czasy bardzo mocno weryfikują naszą wiarę, wprost pokazują nam, czy mamy prawdziwą i głęboką relację z Bogiem, czy też nie. Czy była budowana na nakazie rodzica i tylko wytycznych Kościoła, czy faktycznie na osobistej chęci i pragnieniu poznawania Go. Szukamy, być może, jakiegoś ratunku i pomocy tak jak te panny, które we właściwym na to czasie nie przygotowały swoich lamp należycie. I dziś doświadczamy bardziej mroku i ciemności, niż jakiejkolwiek nadziei, którą jest
Światło Chrystusa.

To, co może nas pocieszyć, to fakt, że mamy jeszcze czas na opatrzenie naszych serc tym, co niezbędne do bycia gotowym, a co przynieść może prawdziwe ukojenie, pocieszenie i przede wszystkim nadzieję. Póki czas chwytajmy się sakramentów! To najlepsze, co dziś może opatrzyć moje serce i dać mu światło w tym ciemnym momencie życia! I nie zapominajmy o modlitwie osobistej, bo nawet jeżeli ktoś się za mnie modli, to tak naprawdę nikt tego za mnie zrobić nie może!!!

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH | (Mt 5, 1-12a)

Trochę trudne to doświadczenie zamknięcia cmentarzy, kiedy akurat w tym dniu, gdy zapalaliśmy znicze na grobach tych, których wciąż kochamy, teraz tego zrobić nie możemy.

Jednak o wiele trudniejsza i bardziej bolesna sytuacja miała miejsce wtedy, kiedy przez zawiść szatana i grzech człowieka, zostało zamknięte niebo. I przez wiele wiele lat ludzie tam nie trafiali, mimo swojego świętego i sprawiedliwego życia. Można by było powiedzieć, że diabeł na zawsze rozłączył człowieka z Bogiem. Jednak tak się to nie skończyło, ponieważ Jezus przyszedł na świat jako Bóg-Człowiek i wraz ze Swoją i nasza Najświętszą Mamą na nowo otworzyli nam bramy nieba i dziś każdy z nas ma szanse tam się dostać, czyli zostać świętym!!!

Jak to zrobić w czasach kiedy nic, ani nikt nie jest pewny, kiedy strach, lęk i nienawiść są głośniejsze i bardziej widoczne niż wszystko inne? Jak nie zgubić drogi prowadzącej do nieba?
Ważne jest, kochani, aby patrzeć na to, co się wydarza, oczami Boga. Bo człowiek święty i ten, który pragnie nim być, to ten, który patrzy na świat przez pryzmat Słowa Bożego, a nie oczami innego człowieka – polityka, kapłana, koleżanki. Wymaga to od nas stałej modlitwy, trwania na Eucharystii i na Adoracji tak, aby poznać Boga i wiedzieć jakie jest Jego spojrzenie, byśmy przez pryzmat Jezusa interpretowali to, co się dzieje i według Jego myśli postępowali i podejmowali decyzje, aby fundamentem naszego życia był faktycznie Jezus Chrystus, czyli Ten, Kto czyni nas świętymi, jeżeli tylko nasze serca są według Jego Serca.

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 22, 34-40)

Na pewnym etapie życia małżeńskiego, bądź jakiejś ważnej relacji, przyjaźni, miłość, sympatię czy ważne uczucie wyraża się poprzez najdrobniejsze gesty i zachowania. Poprzez przygotowanie mężowi dania, które najbardziej lubi jeść, poprzez zwrócenie uwagi na nową fryzurę żony, poprzez spojrzenie lub odpowiedni ton słów, które wypowiadamy. Takie drobne sprawy, a niosą za sobą tak ważne przesłanie. Dlatego tak często boli drugiego człowieka niezauważanie miłości, którą w danej chwili daje w tych gestach, w tej pracy, w tym zaangażowaniu i nawet, jeżeli mąż wraca z pracy zmęczony, zje najlepszy posiłek, który przygotowała żona, położy się na tapczanie, weźmie pilota do ręki i zacznie oglądać TV, to żona nie złości się dlatego, że mąż nic nie robi; ona wie, że wrócił z pracy, jej jest po prostu przykro, że to nie jest odpowiedź na miłość, którą właśnie dała mężowi. To jest jeden z najboleśniejszych ciosów, kiedy nie odpowiadamy na miłość nam okazaną, kiedy nie widzimy jak ktoś w najdrobniejszych momentach i sytuacjach okazuje miłość poprzez to, co dla nas robi i jaki dla nas jest.

Dzisiaj słyszymy w Ewangelii co jest pierwszym i najważniejszym przykazaniem: kochać Boga całym sercem, całą duszą, całym umysłem – jak to zrobić?! Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że wszystko to, co czynimy ze względu na Boga i dla Boga, jest naszą odpowiedzią na to, co Bóg czyni dla nas i ze względu na nas!

Jeżeli w swoim życiu nie doświadczyłem miłość Boga, należycie nie przyswoiłem wiedzy co Bóg uczynił dla mnie, wystarczająco nie poznałem Pisma Świętego, w którym jest jasno napisane jak wyglądała historia zbawienia, to nigdy w należytym stopniu nie odpowiem swoim sercem, swoją duszą i swoim umysłem na to, co Bóg dla mnie uczynił!!! Nigdy nie zrobię kroku w wierze, w relacji z Bogiem, jeżeli wpierw nie odkryję tego, co otrzymuję od Pana. Dopiero wtedy, kiedy tak się stanie, zacznę odpowiadać swoim codziennym zaangażowaniem i okazywaniem miłości drugiemu człowiekowi.

Jeżeli chcesz bardziej kochać Boga, zacznij najpierw odkrywać Jego miłość wobec Ciebie samego; wdzięczność i świadomość ukierunkują serce, duszę i umysł na to, w jaki sposób to zrobić i walczyć o to każdego dnia!

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 22, 15-21)

Często spotykamy się z takimi postawami ludzi, że kiedy otrzymują od kogoś jakąś rzecz, bądź przysługę czy cokolwiek, to są gotowi tym samym się odwzajemnić, to samo dać, tak jakby chcieli w ramach podziękowania po prostu się odwzajemnić tym samym, oddać to, co otrzymali, tak samo czyniąc. Jednak gdy spotykają się z postawą człowieka, która jest nieżyczliwa, która im się nie podoba, to albo czynią tak samo, albo ignorują człowieka, tak jakby go nie było. I okazuje się, że dobrzy jesteśmy dla dobrych, a źli dla złych, bądź w najlepszym wypadku staramy się ich nie zauważać.

Dzisiaj Jezus daje lekcję nam wszystkim. Jednym krótkim zdaniem przypomina i poucza nas, że trzeba rozgraniczyć w życiu to, co ludzkie i to, co Boskie: „oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga.”

Kochani, dzisiaj Jezus przypomina nam, co my ludzie otrzymaliśmy od Niego i jeżeli pora Mu to oddać, to trzeba pamiętać, że dał nam wszystko to, co najlepsze w życiu, to, co piękne i to, co daje każdego dnia nadzieję! A zatem, jeżeli dziś jest pora Mu to oddać, to trzeba dać to samo!

Czasem, kiedy zbyt mocno skupimy się na sobie, nasze modlitwy i postawy wobec Boga wyglądają mniej więcej tak: „daj mi to, co należy do mnie”, „niech Bóg odda człowiekowi to, co się człowiekowi należy”; zapominamy o Bogu żywym, widzimy własne potrzeby i interesy. Ciągłe: „daj, daj, daj”, zapominając, że Bóg zasłynął z tego, że człowieka obdarował wszystkim i gotów jest ciągle dawać, o ile człowiek się tego samego nauczy i zacznie z tego samego słynąć!

Jeżeli dziś przypomina nam Bóg o tym, aby dać Mu to, co się Jemu należy, to chce, abyśmy wobec drugiego człowieka byli tacy, jakim On jest wobec nas; abyśmy stawali się podobni do Niego w tym, w czym najbardziej zasłynął i w czym pociągnął nasze serca ku sobie! Przede wszystkim w miłości i bezinteresowności wobec człowieka, którego dziś stawia nam na drodze; abyśmy dali mu to, co Bóg nam dał; w taki sposób oddamy Mu to, co otrzymaliśmy, a tym samym otworzymy się przed Bogiem na jeszcze większe dary i łaski, które gotów jest nam dać, wtedy kiedy będziemy się nimi dzielić!

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 22, 1-14)

Żeby się dostać do jakiegoś ważnego miejsca, trzeba mieć „wejściówkę”, tak samo jak chcemy wejść na seans filmowy czy do teatru – trzeba mieć bilet, bez okazania tego, o co nas proszą, nie dostaniemy się tam, gdzie chcemy, nie wejdziemy do miejsca, w którym chcielibyśmy się w danym momencie znaleźć.

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje miejsce, do którego zapraszają wszystkich, jednak nie każdy tam zostaje; choć może wejść każdy, nie każdy może tam zostać. Mówi dzisiaj Jezus przypowieść o niebie, o wiecznym szczęściu i radości; jednak przypomina, że nie każdy na nie zasłuży.

Jak dostać się do nieba? Co musielibyśmy okazać św. Piotrowi, żeby nas wpuścił? Czy istnieje „wejściówka” do nieba? Mamy, kochani, miesiąc październik, który jest poświęcony Maryi, Królowej Różańca Świętego. Miesiąc ten przypomina nam o różańcu, o świętym różańcu, który jest właśnie taką „wejściówką” do nieba, bo kto go odmawia, ten może liczyć na pomoc Maryi w dostaniu się do nieba, a jeżeli Ona interweniuje, to zawsze na naszą korzyść.

Ostatnio pomagałem przy rekolekcjach różańcowych, które prowadził pan Wincenty Łaszewski. Opowiedział historię o pewnym biskupie, który chciał jednego proboszcza odwołać z parafii w której był, a następnie zrobić wszystko, aby oddalić go ze swojej diecezji. Powodem, jak twierdził, było to, że ten kapłan był „głupi” i źle się prowadził. Pewnej nocy przyśniła mu się Matka Boża, która powiedziała do niego, aby tego nie robił, ponieważ ten kapłan codziennie odmawia różaniec.

Jaką moc ma ta modlitwa, powinno zdradzać to, że za każdym razem kiedy Matka Boża się objawia, prosi, aby odmawiano różaniec; a także świadectwa ludzi, którzy modląc się różańcem wyprosili u Maryi zdrowie, nawrócenie członka rodziny i mnóstwo łask w różnych potrzebach. Mimo to, tak trudno czasem chwycić za prostą i pokorną modlitwę, za ten tak pewny środek pomocy, który używany często naprawdę staje się „wejściówką” do nieba.

Po chrzcie czy I Komunii św., już nie pamiętam, był (albo i jest) taki zwyczaj, że przed dzieckiem stawiało się różne rzeczy, które dziecko mogło wybrać, między innymi różaniec.
Święty Jan Paweł II mówił, że jest to skarb, który trzeba odkryć. A nam tak wiele dzisiaj rzeczy ten skarb zasłoniło, ponieważ po różaniec trzeba sięgać każdego dnia, a spośród różnych możliwości, nie jest on na pierwszy rzut oka najatrakcyjniejszy, a mimo to jest on o wiele cenniejszy niż wszystko inne, co przed nami dzisiaj stawia świat!

Odkryjmy na nowo różaniec, chwyćmy go, mimo tak wielu dzisiaj możliwości i miejmy tę pewność, że kto go używa i sięga po niego codziennie, ten odkrył „wejściówkę” do nieba!

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 21, 33-43)

Kiedy zwracamy komuś uwagę, bądź też zwracają ją nam inni, czy jak ktoś nam mówi jak coś trzeba zrobić, bądź nas w czymś poucza, częsty zwrot, którego wtedy używamy brzmi: „no, przecież wiem”, albo „no, tak myślałem właśnie”. I z jednej strony dajemy innym do zrozumienia, że coś wiedzieliśmy, a z drugiej nasza postawa zdradza nas, że nie mieliśmy zielonego pojęcia o tym, o co nas pytają.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówiąc przypowieść stawia faryzeuszom pytanie i okazuje się, że ich odpowiedź jest bardzo dobra, wręcz idealna – wykazują się wiedzą, bo dobrze odpowiadają na postawione im pytanie, ale nie rozumieją, że to pytanie dotyczy ich samych. Z jednej strony wykazują się wiedzą, a z drugiej okazuję się, że nie zrozumieli nic z tego, co Jezus chciał im przez tę przypowieść powiedzieć.

Dlatego, kochani, bardzo ważne jest, abyśmy potrafili tak słuchać Boga, tak czytać Pismo Święte, aby nie tyle co znać odpowiedzi na nurtujące nas pytania, co zrozumieć je z perspektywy swojego życia. Dlatego tak ważne jest, abyśmy potrafili Słowa Jezusa odnosić do swojego życia, konfrontować je z naszymi postawami, wypowiadanymi słowami, z moim podejściem do drugiego człowieka.

Rozpoczęliśmy miesiąc październik, w którym szczególnie czcimy Matkę Boża Różańcową – kiedy Archanioł przyszedł do Maryi, Ona powiedziała: „niech mi się stanie”, czyli: tak, zgadzam się; nie powiedziała: rozumiem, tylko: chcę doświadczyć tego, o czym mówisz.

W naszym życiu właśnie chodzi się o to, abyśmy Słowo przyjęli tak, jak Maryja – niech nam się tak stanie, jak słyszymy; niech doświadczymy tego, o czym mówi Jezus; niech zrodzi to prawdziwe owoce duchowe w naszym życiu! Maryja nie wiedziała wszystkiego, nie znała odpowiedzi dlaczego Jezus przebywał w świątyni, podczas gdy Oni 3 dni Go szukali; mimo to swoje doświadczenie wiernie chowała w sercu i trwała przy Bogu!

Prośmy Jezusa, aby doświadczenie Jego Osoby, Jego Słów przemieniało nasze życie, abyśmy wydawali owoce dzięki, którym zasłużymy na Królestwo Niebieskie!