Archiwum autora: Joanna

XV NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XV NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 10,25-37)

Oglądałem kiedyś krótki filmik „Chłopiec bez kurtki”, w którym przedstawiono małego chłopaka siedzącego na ławce w zimę w samej bluzie. Filmik ten ukazywał reakcję ludzi, którzy przechodzili obok chłopca, który trząsł się z zimna. Niestety wielu ludzi, a nawet większość, przeszła obok chłopca obojętnie, niektórzy w ogóle nie zauważając go, lecz niestety pośród tych, którzy go zauważyli, byli również tacy, którzy bez wzruszenia po prostu szli dalej…

W dzisiejszej Ewangelii Jezus daje lekcję mądremu człowiekowi, który dużo wie, lecz niestety mało czyni. Przedstawia znaną już nam wszystkim przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, który jako jedyny spośród ukazanych postaci nie był obojętny na człowieka, który ewidentnie potrzebował pomocy.

Przedstawiona przez Jezusa obojętność w dzisiejszym świecie jest niestety chorobą, która się mocno rozprzestrzenia. W Ewangelii kapłan i lewita przechodząc obok człowieka, który jest pobity, który jest na wpół żywy, który potrzebuje ich uwagi, zatrzymania, czasu, troski, miłości – oni jak Ewangelia nam mówi „zobaczyli go i minęli”! Można sobie tą scenę wyobrazić, jak przykre musiało być to zachowanie i jak bolesna postawa, gdy człowiek potrzebujący pomocy nie otrzymuje jej, nie wiedzieć dlaczego.

Scena, którą dzisiaj Jezus przedstawia, winna być dla nas, kochani, lekcją uwagi na drugiego człowieka, i choć broniąc się mógłby ktoś powiedzieć, że jeszcze nikogo pobitego, na wpół umarłego nie spotkał, to jednak codziennie spotykamy siebie nawzajem, członków rodziny, znajomych w pracy, sąsiadów, czy różnych ludzi w sklepie, na ulicy czy w miejscu, w którym w danym momencie przebywamy. Czy jestem na nich obojętny, czy mijam ich bez zwracania uwagi na to jak się dzisiaj czują, czy interesuje mnie w jakim stanie jest dzisiaj mój mąż, moja żona, co przeżywają moje dzieci, dlaczego mój sąsiad od pewnego czasu dziwnie się zachowuje, dlaczego koleżanka z pracy ciągle ociera łzy z oczu? To jest miernik miłosierdzia, który mamy w sercu – dostrzeganie drugiego człowieka!

Miłosierdzie to hamulec w rozpędzonym życiu, dzięki któremu nie ruszymy dalej, kiedy trzeba się zatrzymać przy człowieku! Miłosierdzie to również najskuteczniejsze lekarstwo na zobojętniały świat!

XIV NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XIV NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 10,1-12. 17-20)

Pamiętam, że kiedy byłem dzieckiem i w czasie świąt robiło się prezenty, to nie można było pominąć nikogo, każdy musiał zostać obdarowany. U babci było często sporo gości, więc braliśmy to pod uwagę i robiliśmy choćby mały upominek, ale każdy został obdarowany. Tak samo jak jechało się w gości do kogoś, kto miał dzieci i jedno z nich miało urodziny, mimo wszystko zawsze wiozło się coś dla każdego dziecka. Miłość ma to do siebie, że nie chce nikogo pominąć, chce obdarowywać każdego!

W dzisiejszej Ewangelii Jezus oprócz 12 apostołów powołuje jeszcze 72 uczniów, aby szli do każdej miejscowości, do której On sam zamierzał pójść. Posyła ich, by głosili Miłość Bożą, i powołuje jeszcze więcej osób do tego, aby miłość Boża dotarła do jeszcze większej liczby ludzi, aby jeszcze więcej osób usłyszało o Bogu!

Jezus wybiera świadków miłości, wybiera więcej ludzi, aby Jego miłość dotarła do jeszcze większej ilości osób. Miłość nie poprzestaje na tych którzy są obok. Bóg pragnie obdarzyć każdego Swoją miłością, i chce w to dzieło włączyć człowieka, chcę włączyć mnie i Ciebie, bo tych 72, to każdy z nas. W Ewangelii nie ma nic o tym kim byli, o tym jakie szkoły skończyli, jakie mieli wykształcenie, ile znali Jezusa, czego doświadczyli. Jezus ich wybiera, aby poszli i powiedzieli innym, że Bóg pragnie zagościć w ich sercach – wystarczy je na Niego otworzyć i poprosić, aby przyszedł.

Kiedy człowiek walczy ze sobą, jest w stanie zbroić się w nieobliczalnie wielką liczbę amunicji oraz w oddziały liczące setki tysięcy ludzi. Jeżeli chodzi o głoszenie miłości, walkę o człowieka a nie z człowiekiem, o ileż bardziej winniśmy prosić Pana żniwa, aby wyprawił swoją armię, która zaniesie wszędzie i wszystkimi Jego miłość, nie pomijając dosłownie nikogo!!!

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 9,51-62)

Podczas pobytu w różnych świętych miejscach, w pewien sposób naznaczonych przez Boga, gdzie dokonują się różne cuda, widziałem ludzi odwiedzających te miejsca nie ze względu na wiarę, lecz po prostu turystycznie i ogarniała mnie złość i niezadowolenie z ich ubioru, braku szacunku do świętości, byłem zgorszony i zażenowany ich niepoprawnym zachowaniem. Irytowałem się, kiedy nie przyklękali, nie zdejmowali czapek, zachowywali się głośno – po prostu uważałem, że nie powinni tacy ludzie wchodzić do miejsc świętych.

Dzisiaj w Ewangelii widzimy oburzenie apostołów na ludzi, którzy nie uszanowali Jezusa, nie przyjęli Go pod swój dach. Uczniowie byli tak źli i zdenerwowani, że chcieli po prostu tych ludzi wraz z ich dobytkiem zrównać z ziemią.

Gdybyśmy dobrze przyjrzeli się postawie uczniów z dzisiejszej Ewangelii, zauważylibyśmy podobne postawy u siebie, wobec tych którzy nie wierzą, nie okazują szacunku Bogu, Kościołowi. Podczas procesji Bożego Ciała czasem bardziej irytuje nas to, że ktoś spogląda z okna, siedzi na ławce, czy może stoi przed sklepem, niż radość z faktu, że Jezus kroczy tymi drogami, którymi na co dzień chodzimy. Jak mocno potrafią nas czasem zdenerwować różne uszczypliwe komentarze w Internecie, telewizji czy pośród znajomych i rodziny na temat wiary, jaka złość potrafi nas wtedy opanować – podobnie jak uczniów „Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich”.

Jednak kochani, trzeba zadać sobie dzisiaj pytanie, kto jest odpowiedzialny za przyjmowanie Słowa Bożego – Ci, którzy wierzą, czy Ci, którzy nie wierzą? Czy można się dziwić niewidomemu, że się potyka, czy można się dziwić głuchemu, że nie reaguje na słowa, które są do niego kierowane? Oczywiście nie usprawiedliwia to perfidnych zachowań, ale czy nie o wiele bardziej winniśmy zapytać się samych siebie, jako wierzących, czy my należycie przyjmujemy Słowo Boże? Jak wygląda dzisiaj nasza wiara i miłość do nieprzyjaciół, o której przecież Jezus wspominał?

Czy ogień ma wpierw spaść z nieba i pochłonąć niewierzących, czy ma spaść z nieba i rozpalić miłość w moim sercu, abym zaczął ich wszystkich kochać?

„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże pragnę, żeby on już zapłonął!” Łk 12, 49

XII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XII NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 9,18-24)

Zawsze podziwiam ludzi, którzy są specami w danej dziedzinie. Wiedzą wręcz wszystko, co mieści się w zakresie ich zainteresowań, hobby czy zawodu. Weźmy chociażby takiego ornitologa (człowiek zajmujący się życiem ptaków), odróżnia rodzaje ptaków, jest w stanie nazwać je po wyglądzie i zachowaniu. Podobną wiedzę mają Ci, którzy zgłębiają naukę o roślinach i zwierzętach, są wstanie nazwać i rozpoznać każdy rodzaj rośliny czy gatunku zwierzęcia, obserwację i ciągłe przebywanie w środowisku danej rośliny czy zwierzęcia przyczyniają się do naturalnego pojmowania zasad ich funkcjonowania.

Dzisiaj po raz kolejny słyszymy pytanie, które Jezus kieruje do swoich uczniów : „za kogo uważają Mnie tłumy”? Mała sonda, której rezultatem są różne odpowiedzi, lecz po pewnym czasie Jezus kieruje pytanie bezpośrednio do swoich uczniów, do tych którzy są najbliżej: „a wy, za kogo Mnie uważacie”?

Kim trzeba być, jaką wiedzę trzeba posiąść, żeby móc wiedzieć kim jest Jezus? Żeby móc pośród wszystkich różnych odpowiedzi i opinii na temat Jezusa, wybrać tę odpowiednią, umiejętnie odróżnić błędne myślenie od tego, co prowadzi do źródła prawdy, do samego Boga?

Po prostu trzeba wierzyć i o tę wiarę każdego dnia walczyć, zapierając się samego siebie, przyjmować to co przychodzi i nieść z miłością naśladując Jezusa! Taka postawa otwiera nasze serca na Prawdę, czyli odsłania nam prawdziwe oblicze Boga, poznajemy Go w tym, co nas otacza oraz w drugim człowieku, wiara która jest podtrzymywana każdego dnia, staje się dla nas odpowiedzią na pytanie „kim jest Jezus”!

Dziś Dzień Taty, dobrze tego dnia zwrócić się do naszego Ojca w niebie i poprosić Go, aby dał nam łaskę wiary, dzięki której dostrzeżemy w Jezusie prawdziwego Mesjasza, Boga – Człowieka, który oddał za nas życie!

UROCZYSTOŚĆ TRÓJCY ŚWIĘTEJ

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

UROCZYSTOŚĆ TRÓJCY ŚWIĘTEJ |(J 16,12-15)

Przyglądając się współczesnemu światu i człowiekowi w nim żyjącemu, łatwo można dostrzec jak bardzo zdominowała nas elektronika i wszystkie gadżety z nią związane. Począwszy od komputerów, laptopów, po różnego rodzaju komórki, tablety itp. Świat cyfrowy dla niejednego człowieka stał się bardziej realny niż ten świat, który go otacza. Wydawać by się mogło, że dzisiaj nic ważniejszego nie ma od takiego stylu życia, że nie ma nic cenniejszego od komórki w ręku – jednak jest godny rywal! Tym rywalem jest drugi człowiek. Zauważyłem to, kiedy obserwowałem dzieci bawiące się tabletem czy telefonem – odkładały go wtedy, kiedy pojawiał się obok kolega czy koleżanka, którą lubią. Młodzież odkłada sprzęt elektroniczny właśnie wtedy, kiedy obok pojawia się osoba, którą obdarzają szczególnym uczuciem. Relacje międzyludzkie, przyjaźnie i przede wszystkim miłość powoduje, że to co dziś zalewa świat dla naszego życia nie stanie się potopem!

Dziś uroczystość Trójcy Przenajświętszej, uroczystość, którą trudno ogarnąć naszym ograniczonym umysłem. Wielu teologów próbowało wyjaśnić: Kim, tak naprawdę, jest Trójca Przenajświętsza i w jaki sposób funkcjonuje? Jednak jest to tajemnica, a zrozumienie przyjdzie wtedy, kiedy staniemy twarzą w twarz z Bogiem Trójjedynym!

Dlatego też nie ma co się zbytnio wysilać w rozważaniach nad tym Kim jest Trójca Przenajświętsza, lecz warto zadać pytanie: „dlaczego Bóg nie wystarcza sam sobie, tylko żyje we wspólnocie? ” W odpowiedzi na to pytanie pomóc może cytat, na który ostatnio trafiłem „miłość, jeżeli nie jest dawana, umiera od własnego nadmiaru”!

Dzisiejsza uroczystość Trójcy Przenajświętszej przypomina nam, kochani, o darach jakim są: drugi człowiek; relacje, którymi ludzie się ze sobą łączą i jak wielkim CUDEM jest miłość, którą Bóg nam ofiarował! Często po prostu bierzemy nie zdając sobie z tego sprawy, że zostało nam to ofiarowane, że człowiek, który jest obok, który być może czasem nas denerwuje, irytuje i złości, mimo wszystko jest nam ofiarowany ku naszemu większemu szczęściu! Dobrze dziś, zwrócić uwagę na to, jak wyglądają moje relacje, jak korzystam z miłości, którą dostałem od Boga, czy to pomnażam, czy wręcz przeciwnie wykorzystuje do własnych potrzeb i przyjemności.

Bóg jest źródłem miłości dlatego, że ciągle daje ją innym, dzieli się nią z człowiekiem – jeżeli będziemy czynić tak jak Trójca Przenajświętsza, obdarzać siebie nawzajem miłością, nigdy jej nie zabraknie w naszym życiu, lecz jeżeli będziemy myśleli tylko o sobie i pod pretekstem miłości zaspokajać będziemy własne potrzeby, miłość umrze od własnego nadmiaru, czyli od egoizmu!

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO |(J 14,15-16. 23b-26)

Ostatnio dość mocno odczuwalna jest duża niechęć do Kościoła, do kapłanów, do ludzi wyznających Chrystusa. Powody są różne, metody walczenia i zniechęcania nas samych do Kościoła bywają bardzo przemyślane i skuteczne. Dziś jest ogromny mętlik i zamieszanie, nie wiadomo komu wierzyć i komu ufać, wszyscy wydają się podejrzani i mimo uśmiechu wrogo nastawieni. Przyszło nam żyć w takich czasach, gdzie nic już nie jest pewne, nic nie jest jasne, wszystko można podważyć i wszystkiemu można zaprzeczyć. Co robić?

Uroczystość jaką dziś przeżywamy jest lekarstwem na całe zamieszanie i na pojawiający się w nas lęk przed tym co się wydarza! Jezus posyła nam swojego Ducha byśmy przyjmując Go potrafili się przebić przez wszystkie kłamstwa i przeciwności ku Prawdzie! Duch Święty, który jest nam dany, przychodzi z miłością, która łączy ludzkie serca więzią wypływającą z boku Chrystusa, łączącą wszystkich wierzących tak, aby panowała jedna myśl i wspólny cel!

Ciężko nam siedząc w Kościele w ławce spojrzeć na osobę obok jako na brata i siostrę, ciężko nam często spojrzeć na kapłana, który niewyraźnie mówi czy słabo sobie radzi przy ołtarzu, jako zastępcę Jezusa, ciężko nam po Mszy wrócić do domu i z miłością spojrzeć na domowników, sąsiadów, bardzo ciężko nam samym walczyć o to i posiąść tę umiejętność miłości bezinteresownej. Dlatego Jezus posyła nam Swojego Ducha, by uczynił z nas jedno, by z wielości osób uczynił WSPÓLNOTĘ, by z grupy ludzi mieszkającej pod jednym dachem uczynił RODZINĘ, by z wielu rodzin mieszkających w tej samej kamienicy czy bloku uczynić WSPÓLNOTĘ MIESZKANIOWĄ!

Ten Duch jest dany nam, abyśmy Go ciągle zapraszali do swojego życia! Jest dany nam, byśmy walczyli o nasze wspólnoty, nasze rodziny, nasz Kościół! Byśmy pośród słabości poszczególnych ludzi nie spojrzeli na wszystkich przez ten pryzmat! Duch Święty przychodzi nas umocnić, oczyścić i dać jedną myśl i jednego ducha, aby panowała w nas miłość, która otwarta jest na każdego!!!

Trzeba nam Go wołać dziś i ZAWSZE, bo jest nam dany dziś i na ZAWSZE!!!

WNIEBOWSTĄPIENIE PAŃSKIE

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

VII NIEDZIELA WIELKANOCNA |(Łk 24,46-53)

Kiedy ktoś z naszej rodziny, bądź przyjaciół wyjeżdża do jakiegoś kraju na wycieczkę, często prosimy, aby z tego miejsca przywiózł nam pamiątkę. Dziś jedne z popularniejszych pamiątek to magnesy na lodówkę. Pamiątka mówi nam o tym miejscu, przypomina nam wyjazd, bądź ludzi, którzy nam tę pamiątkę wręczyli.

Dzisiaj Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego – Jezus wstępuje do nieba wskazując nam kierunek naszego życia i jego cel! Jednak nie pozostawia nas samych, obiecuje pamiątkę z nieba, którym jest Duch Święty!!

Każdy, kto jest w rodzinie chrześcijańskiej, otrzyma od Jezusa pamiątkę z nieba, na którą oczekujemy trwając w nowennie! Ta Pamiątka, którą jest Duch Święty, ma się przyczepić do naszego serca tak, jak magnes na lodówkę, ma być z nami zawsze, nie tylko we wspomnieniach i sentymentach, ale w każdej chwili dnia, aby nieustannie nam przypominała o niebie i dodawała sił, abyśmy tam dotarli!

Nie ma większej pamiątki z nieba od Ducha Świętego! Obiecał nam Go Jezus i każdy Go otrzyma, jeżeli tylko o Niego poprosi! Duch Święty dany nam ma różne formy i w różny sposób się w naszym życiu objawia, jeżeli tylko będziemy w Nim i z Nim trwać, znajdziemy się tam skąd Go otrzymaliśmy!!

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA |(J 14,23-29)

Kiedy dziecko przychodzi na świat, nikt od niego niczego nie wymaga, nic nie każe, niczego nie żąda, bo jasne jest, że dziecko bardziej potrzebuje otrzymać, niż cokolwiek od siebie dać i nikogo to nie dziwi, że mały bobas od swoich pierwszych dni, od momentu poczęcia, aż do momentu jakiejś samodzielności, czy logicznego rozumowania, wszystko dostaje za darmo w imię miłości i nikt nie spodziewa się nawet odwzajemnienia czy odpłaty.

Dzisiejsze pierwsze czytanie pokazuje nam, że każdy, kto zaczyna drogę z Bogiem, traktowany jest jak małe dziecko, które najpierw otrzymuje za darmo i w Imię Jezusa, czyli w Imię Miłości największej! Piękne jest to, że każdy z nas rozpoczynając swoją drogę dziecka Bożego, rozpoczął ją od pierwszej łaski, która jest zawsze darmo dana!

Kochani, nikt z nas nie rozpoczął życia od krzyża, każdy z nas rozpoczął je od ogromnej łaski, tzn. od daru życia. Tak samo kiedy przyszedł czas chrztu, również otrzymaliśmy ten dar od Boga – nikt nie nałożył na nas ciężaru obowiązków, ciężaru zasad – jako dzieci wszystko otrzymaliśmy bez jakiegokolwiek warunku!

Z biegiem lat pojawiły się w naszym życiu przykazania, zasady, które bardziej wypływają z miłości, niż z konieczności, bo jeżeli kocham, to również szanuję, jeżeli kocham, to wiem, że choć wszystko mogę, to nie wszystko mi wolno! To jest nauka Jezusa, o której Pan wspomina w dzisiejszej Ewangelii – kto ją zachowa, zachowa w swoim życiu pokój, a może nawet mieszkanie, w którym Jezus wraz z Ojcem i Duchem Świętym będą stale mieszkać!

Trzeba nam dostrzegać każdego dnia te łaski, którymi Bóg nas nieustannie obdarza tylko dlatego, że jesteśmy Jego drogimi dziećmi. I pamiętać, że każdy z nas w wielu momentach jest wciąż dzieckiem, które trzeba ciągle obdarzać miłością darmo daną!

„Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”!!!

V NIEDZIELA WIELKANOCNA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

V NIEDZIELA WIELKANOCNA |(J 13,31-33a. 34-35)

Ostatnio pytałem dzieci w jaki sposób można upodobnić się do drugiego człowieka. Dzieci odpowiadały różnie: poprzez wygląd, poprzez sposób bycia, jeżeli ktoś chce być podobnym do znanego piłkarza, to oczywiście musi dużo trenować, jeżeli ktoś chce tak ładnie śpiewać jak jego ulubiona wokalistka, to też musi w tym kierunku dużo ćwiczyć. Na końcu zapytałem dzieci: czy możemy upodobnić się do Jezusa? Jeżeli tak, to w jaki sposób?

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o nowym przykazaniu: abyśmy się wzajemnie miłowali oraz, że to czynić nas będzie podobnymi do Jezusa, że dzięki wzajemnej miłości będą rozpoznawać w nas Jego uczniów!

Dziś obserwując różnych ludzi raperów, sportowców, youtuberów, aktorów – widząc ich sławę, umiejętności pragniemy być tacy jak oni, żyć jak oni, mieć to co oni, po prostu chcemy być nimi! Często z zazdrością patrzymy na sąsiadów, którzy mają więcej od nas; na kolegę z klasy, który ma lepsze ciuchy; na koleżankę, która jest rzekomo ładniejsza; na ludzi, którym się powiodło i chcemy być jak oni, twierdząc, że gdybym był tym czy tamtym, miał to czy tamto, byłbym szczęśliwszym i wtedy na pewno wszystko byłoby dobrze!

Jednak, kochani, kiedy jesteśmy ludźmi wiary, trzeba nam zadać sobie pytanie: ile w nas chęci, pragnienia, w ogóle myśli o tym, aby być podobnym do Jezusa – mówić jak On, żyć jak On, mieć to co On, po prostu być Nim? Czy zastanawiamy się nad tym, czy jestem do Niego podobny? Można mieć długie włosy, można mówić piękne słowa, ale czy upodobnia mnie do Jezusa to, o czym On sam dzisiaj mówi? Czy wyróżnia mnie miłość do drugiego człowieka? Troska i otwarcie na tego, który jest obok? Z czego słynę w gronie rówieśników, kolegów z pracy, we wspólnocie?

Jezus mówi nam dzisiaj, abyśmy się wzajemnie miłowali! To ma nas wyróżniać spośród innych – bezinteresowna miłość!! Ona nas będzie czynić podobnymi do Jezusa. Każdy z nas, kto naśladuje Pana, będąc prawdziwym sobą staje się oryginałem, a za każdym razem, kiedy chcemy być jak inni ludzie, stajemy się podrobioną kopią, która nie przypomina nikogo. Wzajemna miłość daje nam podobieństwo do Jezusa i łączy nas tak, że każdy, choć inny, w miłości Chrystusa staje się taki sam, ani gorszy, ani lepszy – stajemy się JEDNO!

NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA |(J 10,27-30)  Jezus daje swoim owcom życie wieczne

Widzę często jak potrafi człowieka zmotywować powierzone mu zadanie. Na przykład: ministranci, którzy w czasie mszy mają konkretne czynności do wykonania, są bardziej skupieni i ich uwaga jest bardziej wytężona. Jeśli na rekolekcjach znalazł się ktoś nadpobudliwy, to kiedy otrzymywał konkretne zadanie np. był odpowiedzialny za klucze do pokoju czy zwołanie grupy na czas, przydzielone mu zadanie powodowało, że jego uwaga była skupiona na dobrym wykonaniu obowiązku i okazywało się, że jego nadpobudliwość może być bardzo przydatna. Jeżeli ktoś nam powierza odpowiedzialną misję, licząc na nas, dając tym samym wyraz swojego zaufania, bardzo nas to motywuje, chcemy się jak najlepiej z takiego zadania wywiązać.

Dzisiaj, w Czwartą Niedzielę Wielkanocną czyli Niedzielę Dobrego Pasterza, Jezus przypominam nam o tym, że Jego Ojciec powierzył Mu owce, czyli nas, aby te owce doprowadził do zbawienia. Wiemy doskonale, że Jezus z powierzonego Mu zadania wywiązał się tak jak należało, wypełniając wolę Ojca do samego końca i dzięki temu my wszyscy mamy otwartą drogę zbawienia.

W dzisiejszą niedzielę nasze serca zwrócone są szczególnie na kapłanów, którym Bóg powierzył bardzo ważne zadanie, powierzył kapłanom Swój lud, za który oddał życie, powierzył kapłanom Swój najcenniejszy skarb! Jednak dzisiejsze święto przypomina, że każdemu z nas Bóg powierzył konkretne zadanie wspierania siebie nawzajem na drodze do nieba! Bóg dał nam ludzi, powierzył nam ich w postaci dziecka, żony, męża, chorej mamy czy taty, babci czy dziadka, sąsiadki czy kolegi z pracy – powierzył nam siebie nawzajem, byśmy nie byli sobie obojętni, byśmy zwracali na siebie uwagę, byśmy troszczyli się jeden o drugiego! Tak jak Jezus był przedstawiany jako Owca oraz jako Pasterz, tak samo jest z nami, raz bywamy pasterzami, którzy troszczą się o owcę, a raz potrzebując pomocy stajemy się owcami.

Jak dziś wywiązuję się z powierzonego mi zadania troski o innych? Kto ostatnio zatroszczył się o mnie? Jezus, Dobry Pasterz, przypomina nam dzisiaj jak trzeba nam wywiązywać się z powierzonej nam przez Niego misji, ale również Jezus jako Owca przypomina nam potrzebę zatroszczenia się o nas, którą mamy w sobie. Nie ma pasterza bez owiec i owce by szybko zniknęły, gdyby zabrakło pasterza – jedno bez drugiego istnieć nie może, bo są sobie nawzajem powierzeni!