Archiwum autora: Joanna

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH | (Mt 5, 1-12a)

Trochę trudne to doświadczenie zamknięcia cmentarzy, kiedy akurat w tym dniu, gdy zapalaliśmy znicze na grobach tych, których wciąż kochamy, teraz tego zrobić nie możemy.

Jednak o wiele trudniejsza i bardziej bolesna sytuacja miała miejsce wtedy, kiedy przez zawiść szatana i grzech człowieka, zostało zamknięte niebo. I przez wiele wiele lat ludzie tam nie trafiali, mimo swojego świętego i sprawiedliwego życia. Można by było powiedzieć, że diabeł na zawsze rozłączył człowieka z Bogiem. Jednak tak się to nie skończyło, ponieważ Jezus przyszedł na świat jako Bóg-Człowiek i wraz ze Swoją i nasza Najświętszą Mamą na nowo otworzyli nam bramy nieba i dziś każdy z nas ma szanse tam się dostać, czyli zostać świętym!!!

Jak to zrobić w czasach kiedy nic, ani nikt nie jest pewny, kiedy strach, lęk i nienawiść są głośniejsze i bardziej widoczne niż wszystko inne? Jak nie zgubić drogi prowadzącej do nieba?
Ważne jest, kochani, aby patrzeć na to, co się wydarza, oczami Boga. Bo człowiek święty i ten, który pragnie nim być, to ten, który patrzy na świat przez pryzmat Słowa Bożego, a nie oczami innego człowieka – polityka, kapłana, koleżanki. Wymaga to od nas stałej modlitwy, trwania na Eucharystii i na Adoracji tak, aby poznać Boga i wiedzieć jakie jest Jego spojrzenie, byśmy przez pryzmat Jezusa interpretowali to, co się dzieje i według Jego myśli postępowali i podejmowali decyzje, aby fundamentem naszego życia był faktycznie Jezus Chrystus, czyli Ten, Kto czyni nas świętymi, jeżeli tylko nasze serca są według Jego Serca.

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 22, 34-40)

Na pewnym etapie życia małżeńskiego, bądź jakiejś ważnej relacji, przyjaźni, miłość, sympatię czy ważne uczucie wyraża się poprzez najdrobniejsze gesty i zachowania. Poprzez przygotowanie mężowi dania, które najbardziej lubi jeść, poprzez zwrócenie uwagi na nową fryzurę żony, poprzez spojrzenie lub odpowiedni ton słów, które wypowiadamy. Takie drobne sprawy, a niosą za sobą tak ważne przesłanie. Dlatego tak często boli drugiego człowieka niezauważanie miłości, którą w danej chwili daje w tych gestach, w tej pracy, w tym zaangażowaniu i nawet, jeżeli mąż wraca z pracy zmęczony, zje najlepszy posiłek, który przygotowała żona, położy się na tapczanie, weźmie pilota do ręki i zacznie oglądać TV, to żona nie złości się dlatego, że mąż nic nie robi; ona wie, że wrócił z pracy, jej jest po prostu przykro, że to nie jest odpowiedź na miłość, którą właśnie dała mężowi. To jest jeden z najboleśniejszych ciosów, kiedy nie odpowiadamy na miłość nam okazaną, kiedy nie widzimy jak ktoś w najdrobniejszych momentach i sytuacjach okazuje miłość poprzez to, co dla nas robi i jaki dla nas jest.

Dzisiaj słyszymy w Ewangelii co jest pierwszym i najważniejszym przykazaniem: kochać Boga całym sercem, całą duszą, całym umysłem – jak to zrobić?! Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że wszystko to, co czynimy ze względu na Boga i dla Boga, jest naszą odpowiedzią na to, co Bóg czyni dla nas i ze względu na nas!

Jeżeli w swoim życiu nie doświadczyłem miłość Boga, należycie nie przyswoiłem wiedzy co Bóg uczynił dla mnie, wystarczająco nie poznałem Pisma Świętego, w którym jest jasno napisane jak wyglądała historia zbawienia, to nigdy w należytym stopniu nie odpowiem swoim sercem, swoją duszą i swoim umysłem na to, co Bóg dla mnie uczynił!!! Nigdy nie zrobię kroku w wierze, w relacji z Bogiem, jeżeli wpierw nie odkryję tego, co otrzymuję od Pana. Dopiero wtedy, kiedy tak się stanie, zacznę odpowiadać swoim codziennym zaangażowaniem i okazywaniem miłości drugiemu człowiekowi.

Jeżeli chcesz bardziej kochać Boga, zacznij najpierw odkrywać Jego miłość wobec Ciebie samego; wdzięczność i świadomość ukierunkują serce, duszę i umysł na to, w jaki sposób to zrobić i walczyć o to każdego dnia!

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 22, 15-21)

Często spotykamy się z takimi postawami ludzi, że kiedy otrzymują od kogoś jakąś rzecz, bądź przysługę czy cokolwiek, to są gotowi tym samym się odwzajemnić, to samo dać, tak jakby chcieli w ramach podziękowania po prostu się odwzajemnić tym samym, oddać to, co otrzymali, tak samo czyniąc. Jednak gdy spotykają się z postawą człowieka, która jest nieżyczliwa, która im się nie podoba, to albo czynią tak samo, albo ignorują człowieka, tak jakby go nie było. I okazuje się, że dobrzy jesteśmy dla dobrych, a źli dla złych, bądź w najlepszym wypadku staramy się ich nie zauważać.

Dzisiaj Jezus daje lekcję nam wszystkim. Jednym krótkim zdaniem przypomina i poucza nas, że trzeba rozgraniczyć w życiu to, co ludzkie i to, co Boskie: „oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga.”

Kochani, dzisiaj Jezus przypomina nam, co my ludzie otrzymaliśmy od Niego i jeżeli pora Mu to oddać, to trzeba pamiętać, że dał nam wszystko to, co najlepsze w życiu, to, co piękne i to, co daje każdego dnia nadzieję! A zatem, jeżeli dziś jest pora Mu to oddać, to trzeba dać to samo!

Czasem, kiedy zbyt mocno skupimy się na sobie, nasze modlitwy i postawy wobec Boga wyglądają mniej więcej tak: „daj mi to, co należy do mnie”, „niech Bóg odda człowiekowi to, co się człowiekowi należy”; zapominamy o Bogu żywym, widzimy własne potrzeby i interesy. Ciągłe: „daj, daj, daj”, zapominając, że Bóg zasłynął z tego, że człowieka obdarował wszystkim i gotów jest ciągle dawać, o ile człowiek się tego samego nauczy i zacznie z tego samego słynąć!

Jeżeli dziś przypomina nam Bóg o tym, aby dać Mu to, co się Jemu należy, to chce, abyśmy wobec drugiego człowieka byli tacy, jakim On jest wobec nas; abyśmy stawali się podobni do Niego w tym, w czym najbardziej zasłynął i w czym pociągnął nasze serca ku sobie! Przede wszystkim w miłości i bezinteresowności wobec człowieka, którego dziś stawia nam na drodze; abyśmy dali mu to, co Bóg nam dał; w taki sposób oddamy Mu to, co otrzymaliśmy, a tym samym otworzymy się przed Bogiem na jeszcze większe dary i łaski, które gotów jest nam dać, wtedy kiedy będziemy się nimi dzielić!

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 22, 1-14)

Żeby się dostać do jakiegoś ważnego miejsca, trzeba mieć „wejściówkę”, tak samo jak chcemy wejść na seans filmowy czy do teatru – trzeba mieć bilet, bez okazania tego, o co nas proszą, nie dostaniemy się tam, gdzie chcemy, nie wejdziemy do miejsca, w którym chcielibyśmy się w danym momencie znaleźć.

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje miejsce, do którego zapraszają wszystkich, jednak nie każdy tam zostaje; choć może wejść każdy, nie każdy może tam zostać. Mówi dzisiaj Jezus przypowieść o niebie, o wiecznym szczęściu i radości; jednak przypomina, że nie każdy na nie zasłuży.

Jak dostać się do nieba? Co musielibyśmy okazać św. Piotrowi, żeby nas wpuścił? Czy istnieje „wejściówka” do nieba? Mamy, kochani, miesiąc październik, który jest poświęcony Maryi, Królowej Różańca Świętego. Miesiąc ten przypomina nam o różańcu, o świętym różańcu, który jest właśnie taką „wejściówką” do nieba, bo kto go odmawia, ten może liczyć na pomoc Maryi w dostaniu się do nieba, a jeżeli Ona interweniuje, to zawsze na naszą korzyść.

Ostatnio pomagałem przy rekolekcjach różańcowych, które prowadził pan Wincenty Łaszewski. Opowiedział historię o pewnym biskupie, który chciał jednego proboszcza odwołać z parafii w której był, a następnie zrobić wszystko, aby oddalić go ze swojej diecezji. Powodem, jak twierdził, było to, że ten kapłan był „głupi” i źle się prowadził. Pewnej nocy przyśniła mu się Matka Boża, która powiedziała do niego, aby tego nie robił, ponieważ ten kapłan codziennie odmawia różaniec.

Jaką moc ma ta modlitwa, powinno zdradzać to, że za każdym razem kiedy Matka Boża się objawia, prosi, aby odmawiano różaniec; a także świadectwa ludzi, którzy modląc się różańcem wyprosili u Maryi zdrowie, nawrócenie członka rodziny i mnóstwo łask w różnych potrzebach. Mimo to, tak trudno czasem chwycić za prostą i pokorną modlitwę, za ten tak pewny środek pomocy, który używany często naprawdę staje się „wejściówką” do nieba.

Po chrzcie czy I Komunii św., już nie pamiętam, był (albo i jest) taki zwyczaj, że przed dzieckiem stawiało się różne rzeczy, które dziecko mogło wybrać, między innymi różaniec.
Święty Jan Paweł II mówił, że jest to skarb, który trzeba odkryć. A nam tak wiele dzisiaj rzeczy ten skarb zasłoniło, ponieważ po różaniec trzeba sięgać każdego dnia, a spośród różnych możliwości, nie jest on na pierwszy rzut oka najatrakcyjniejszy, a mimo to jest on o wiele cenniejszy niż wszystko inne, co przed nami dzisiaj stawia świat!

Odkryjmy na nowo różaniec, chwyćmy go, mimo tak wielu dzisiaj możliwości i miejmy tę pewność, że kto go używa i sięga po niego codziennie, ten odkrył „wejściówkę” do nieba!

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 21, 33-43)

Kiedy zwracamy komuś uwagę, bądź też zwracają ją nam inni, czy jak ktoś nam mówi jak coś trzeba zrobić, bądź nas w czymś poucza, częsty zwrot, którego wtedy używamy brzmi: „no, przecież wiem”, albo „no, tak myślałem właśnie”. I z jednej strony dajemy innym do zrozumienia, że coś wiedzieliśmy, a z drugiej nasza postawa zdradza nas, że nie mieliśmy zielonego pojęcia o tym, o co nas pytają.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówiąc przypowieść stawia faryzeuszom pytanie i okazuje się, że ich odpowiedź jest bardzo dobra, wręcz idealna – wykazują się wiedzą, bo dobrze odpowiadają na postawione im pytanie, ale nie rozumieją, że to pytanie dotyczy ich samych. Z jednej strony wykazują się wiedzą, a z drugiej okazuję się, że nie zrozumieli nic z tego, co Jezus chciał im przez tę przypowieść powiedzieć.

Dlatego, kochani, bardzo ważne jest, abyśmy potrafili tak słuchać Boga, tak czytać Pismo Święte, aby nie tyle co znać odpowiedzi na nurtujące nas pytania, co zrozumieć je z perspektywy swojego życia. Dlatego tak ważne jest, abyśmy potrafili Słowa Jezusa odnosić do swojego życia, konfrontować je z naszymi postawami, wypowiadanymi słowami, z moim podejściem do drugiego człowieka.

Rozpoczęliśmy miesiąc październik, w którym szczególnie czcimy Matkę Boża Różańcową – kiedy Archanioł przyszedł do Maryi, Ona powiedziała: „niech mi się stanie”, czyli: tak, zgadzam się; nie powiedziała: rozumiem, tylko: chcę doświadczyć tego, o czym mówisz.

W naszym życiu właśnie chodzi się o to, abyśmy Słowo przyjęli tak, jak Maryja – niech nam się tak stanie, jak słyszymy; niech doświadczymy tego, o czym mówi Jezus; niech zrodzi to prawdziwe owoce duchowe w naszym życiu! Maryja nie wiedziała wszystkiego, nie znała odpowiedzi dlaczego Jezus przebywał w świątyni, podczas gdy Oni 3 dni Go szukali; mimo to swoje doświadczenie wiernie chowała w sercu i trwała przy Bogu!

Prośmy Jezusa, aby doświadczenie Jego Osoby, Jego Słów przemieniało nasze życie, abyśmy wydawali owoce dzięki, którym zasłużymy na Królestwo Niebieskie!

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 21, 28-32)

Są takie zawody, w których nie można sobie pozwolić na jakiekolwiek zaległości, ponieważ z jednej strony są konkretne terminy wykonania pracy, ale też odkładanie wyznaczonych obowiązków może spowodować nagromadzenie zbyt dużej ilości pracy, a w konsekwencji niewykonania jej, zaniedbania czy zrobienia tego niedbale.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii opowiada przypowieść, w której ukazani są ludzie, którzy wypełniają swoje zadanie i ci, którzy tego zadania się nie podejmują!

Kochani, ważne jest, żeby dzisiaj zdać sobie sprawę z tego, że po każdym naszym wysłuchaniem Słowa Bożego, każdy z nas dostał konkretne zadanie i albo je wykonał, albo odłożył i dzisiaj w jego życiu jest bardzo dużo odłożonych spraw oraz zaniedbanych obowiązków względem naszego serca. Niejednokrotnie słuchając Ewangelii o przebaczaniu, mogło się w nas pojawić pragnienie wybaczenia komuś z rodziny, a mimo to nie zrobiliśmy tego. Być może słuchaliśmy ostatnio o spowiedzi świętej i też mimo pragnienia odłożyliśmy ją na później. Ile było takich momentów?

Ważne jest, aby dostrzec dziś wszystkie sprawy i zaniedbania jakie w nas tkwią, ponieważ bez ich ruszenia, bez nadrobienia zaległości można nie dostrzec bieżących spraw i zadań, które czekają na każdego wierzącego w Boga człowieka!

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 20,1-16a)

Czasem ciężko nam zrozumieć drugiego człowieka. Zastanawiamy się dlaczego tak, a nie inaczej powiedział; tak, a nie inaczej postąpił. Myślimy sobie, że przecież taka postawa jest niesprawiedliwa, takie słowa są nie na miejscu, dziwimy się i zastanawiamy jak tak można. Ciężko jest czasem zrozumieć postawę bliźniego, jego zachowanie, intencje jego działania.

A w jaki sposób zrozumieć Boga w Jego działaniu?

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje pana winnicy, który dla jednych staje się dobry i miłosierny, a dla drugich niesprawiedliwy. Jednych wynagradza za cały dzień pracy, a drugich tak samo za kilka chwil trudu. Jak zrozumieć Boga?

Jakie to dla nas, ludzi, bywa trudne: spojrzeć oczami, które są wolne od zależności ludzkiej i od kalkulacji pieniężnej. Bóg, będąc wolny od tego wszystkiego, nie skupia się na niczym innym, jak tylko na człowieku w taki sposób, aby go uratować! Dlatego wyrywa człowieka z jego bezczynności, chociażby na dosłowną chwilę tak, aby zajął się tym, co może uratować jego duszę, co może dać mu życie wieczne, chwilę trudu, która przyniesie wieczne szczęście! Bez kalkulacji: czy zasłużył, czy się wykazał, czy pracował więcej, czy ma lepsze predyspozycje, czy ma lepsze wykształcenie, czy ma więcej pieniędzy! Każdy dostaje szansę, każdy w swoim życiu został zaproszony do tego, aby zająć się swoją duszą!

Można na to zaproszenie odpowiedzieć, bądź przejść obojętnie. Ważne jest to, żeby sobie uświadomić, że nigdy nie jest za późno. Nigdy nie można powiedzieć, że Bóg mi nie przebaczy tego co zrobiłem, że dla mnie już nie ma ratunku! Dziś Bóg chce nam przypomnieć, że nie ważny jest twój wiek, moment życia czy skala grzechu. Ważna jest odpowiedź na wezwanie Boga – „pójdź i ty”, aby zapracować na życie wieczne. Pan jest dobry i miłosierny i zrówna ciebie z tymi wszystkimi, którzy do tej pory pracują na swoje zbawienie!

Najpiękniejszym przykładem jest Dobry Łotr, który przed samą śmiercią nie „wisiał bezczynnie”, tylko zapracował swoją skruchą na życie wieczne!

Nie bądźcie bezczynni Siostro i Bracie! Bóg jest MIŁOSIERNY!

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 18,21-35)

Pytanie: ile coś kosztuje, ile będę musiał wydać, ile na tym zarobię, poprzedza dzisiaj wszelkie działania i jakiekolwiek czyny. Nikt nie chce być stratny, większość chce zarobić, dlatego tak często słyszymy słowo „ILE”?

W dzisiejszej Ewangelii Piotr pyta Jezusa o to samo: Panie Jezu, ile można przebaczać? Ile razy mam to robić? Ile? Pan Jezus w odpowiedzi mówi przypowieść o tym, czym powinno się charakteryzować prawdziwe przebaczenie – to nie kwestia cyfr – to sprawa serca, to nie kwestia limitu, lecz dawania drugiej szansy.

W dobie materializmu i pieniądza ciężko jest nie przeliczać i nie pytać ile. Kiedy idziemy do spowiedzi okazuje się, że za miłosierdzie Boże nie trzeba płacić, ono materialnie nie kosztuje nas nic, lecz kosztuje nas wiele trudu, stanięcia w prawdzie, pokonania wstydu, walki w sobie z tym wszystkim co w danej chwili przeżywam!

Miłosierdzie Boże jest za darmo, ale kosztuje nas wiele!!! Tak samo, jeżeli my przebaczamy, okazuje się, że nie trzeba za to płacić, ale koszty są duże, bo trzeba zapomnieć urazę, dać kolejną szansę, nie wypominać i wciąż kochać!!! Z konta nic nie schodzi, ale serce odczuwa, że właśnie w tym momencie kosztuje go to bardzo dużo!!! Przyjdzie taki dzień, kiedy Bóg wezwie nas tak, jak w dzisiejszej przypowieści owego sługę i wtedy rzeknie do nas Słowo pełne prawdy i albo będzie brzmiało „sługo niegodziwy”, albo „sługo miłosierny”.

XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 18,15-20)

Na facebooku wśród znajomych każdy z nas ma różnych ludzi, różnie myślących, żyjących. Zdarza się, że przeglądam ten portal i bardzo mnie zasmuca to, jak człowiek potrafi jakąś niesprawdzoną informacją oczernić drugiego człowieka, wystarczy pełen nienawiści nagłówek i pod postem pojawiają się komentarze pełne zła, braku zrozumienia, komentarze wszystkowiedzących internautów. Zastanawiałem się, co mają na celu takie posty, i niestety, tylko i wyłącznie obrazić i zniszczyć drugiego człowieka, tłumacząc przy tym, że to obrona prawdy, ratowanie kraju, czy uświadamianie innym rzeczywistości, której nie znają.

Jezus odpowiada dziś w Ewangelii krótkim komentarzem: „upomnij swego brata w 4 oczy”, tak abyś mógł go pozyskać i uratować!
Ciekawe to jest, bo jeżeli człowiek tylko i wyłącznie pod przykrywką prawdy, ratowania kraju niszczy wizerunek innych, to jasno daje wszystkim do zrozumienia, że mu nie zależy na człowieku, na ratowaniu go, tylko wręcz przeciwnie, na niszczeniu!

Dobrze jest dzisiaj, kochani, zadać sobie pytanie, czy ja ratuję ludzi w swoim sercu, czy ich niszczę, daję im szansę, czy ich przekreślam? Co robię, gdy widzę źle postępujących ludzi? Modlę się za nich, zwracam im uwagę, czy oceniam i obgaduję?!

Czasem tak prosto można powiedzieć, że ten i tamta to tacy i tacy, robią to i tamto, słynny tekst: „a słyszałeś, że..”, a nikt po pierwsze nie sprawdzi czy to prawda, czy może warto powiedzieć to tym, o których się słyszy, albo których widziałem w danej sytuacji tak, aby ratować człowieka, aby mu pomóc, a nie powielając zło przekazywać je dalej i to jeszcze w swojej ukoloryzowanej treści.

Jeżeli Jezus mówi dziś, że tam gdzie dwaj lub trzej gromadzą się w Jego imię, tam jest pośród nich, to niestety, jeżeli dwaj albo trzej gromadzą się, by czynić zło, tam ono jest pośród nich!
Jezus nic by nie zmienił walcząc z Faryzeuszami czy Rzymianami, wiedział, że nienawiść jest narzędziem w ręku zła, dlatego nasz Pan kochał, bo miłość to narzędzie w ręku Boga, którym zwycięża wszystko i pozyskuje każdego, kto odpowie na tę miłość!!

XXII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 16,21-27)

Często słyszałem, że kiedy idę do kościoła na Mszę, czy w ogóle pomodlić się, to najlepiej wszystko to, co jest w głowie, o czym się myśli, zostawić przed tak, aby nic nie przeszkadzało w spotkaniu z Bogiem, w rozmowie z Nim. Zastanawiałem się jak to zrobić i czy jest to w ogóle możliwe?

Dziś w Ewangelii Jezus nie mówi, że mamy coś zostawić, przyjść do Niego bez niczego, wręcz przeciwnie mówi nam, abyśmy do Niego przyszli i za Nim szli z tym wszystkim co dzisiaj przeżywamy, co jest naszym trudem, strachem, z czym nie dajemy sobie rady!!!

Dzisiejsze Słowa Jezusa przypominają nam, że tak jak nie wyjedziemy na wakacje bez bagażu, w którym mamy niezbędne rzeczy, tak do Jezusa nie można iść bez krzyża, czyli doświadczeń życiowych i i bez tego wszystkiego co dziś jest w nas. Inaczej będziemy siebie i Jego okłamywać, unikając prawdy i możliwości radzenia sobie w taki sposób, w jaki Bóg by tego oczekiwał.

Jezus przyjął krzyż z miłości do nas i niósł go również z tego samego powodu. Jeżeli unikamy krzyża, unikamy odpowiedzi na miłość i dawania dowodu naszej miłości Bogu. Kto przyjmuje krzyż i niesie go śladami Jezusa, czyli śladami miłości, ten w oczach Bożych jest podobny do Jezusa i otrzyma nagrodę w swoim czasie za każdy krok postawiony w imię miłości.