XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mt 22, 1-14)

Żeby się dostać do jakiegoś ważnego miejsca, trzeba mieć „wejściówkę”, tak samo jak chcemy wejść na seans filmowy czy do teatru – trzeba mieć bilet, bez okazania tego, o co nas proszą, nie dostaniemy się tam, gdzie chcemy, nie wejdziemy do miejsca, w którym chcielibyśmy się w danym momencie znaleźć.

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje miejsce, do którego zapraszają wszystkich, jednak nie każdy tam zostaje; choć może wejść każdy, nie każdy może tam zostać. Mówi dzisiaj Jezus przypowieść o niebie, o wiecznym szczęściu i radości; jednak przypomina, że nie każdy na nie zasłuży.

Jak dostać się do nieba? Co musielibyśmy okazać św. Piotrowi, żeby nas wpuścił? Czy istnieje „wejściówka” do nieba? Mamy, kochani, miesiąc październik, który jest poświęcony Maryi, Królowej Różańca Świętego. Miesiąc ten przypomina nam o różańcu, o świętym różańcu, który jest właśnie taką „wejściówką” do nieba, bo kto go odmawia, ten może liczyć na pomoc Maryi w dostaniu się do nieba, a jeżeli Ona interweniuje, to zawsze na naszą korzyść.

Ostatnio pomagałem przy rekolekcjach różańcowych, które prowadził pan Wincenty Łaszewski. Opowiedział historię o pewnym biskupie, który chciał jednego proboszcza odwołać z parafii w której był, a następnie zrobić wszystko, aby oddalić go ze swojej diecezji. Powodem, jak twierdził, było to, że ten kapłan był „głupi” i źle się prowadził. Pewnej nocy przyśniła mu się Matka Boża, która powiedziała do niego, aby tego nie robił, ponieważ ten kapłan codziennie odmawia różaniec.

Jaką moc ma ta modlitwa, powinno zdradzać to, że za każdym razem kiedy Matka Boża się objawia, prosi, aby odmawiano różaniec; a także świadectwa ludzi, którzy modląc się różańcem wyprosili u Maryi zdrowie, nawrócenie członka rodziny i mnóstwo łask w różnych potrzebach. Mimo to, tak trudno czasem chwycić za prostą i pokorną modlitwę, za ten tak pewny środek pomocy, który używany często naprawdę staje się „wejściówką” do nieba.

Po chrzcie czy I Komunii św., już nie pamiętam, był (albo i jest) taki zwyczaj, że przed dzieckiem stawiało się różne rzeczy, które dziecko mogło wybrać, między innymi różaniec.
Święty Jan Paweł II mówił, że jest to skarb, który trzeba odkryć. A nam tak wiele dzisiaj rzeczy ten skarb zasłoniło, ponieważ po różaniec trzeba sięgać każdego dnia, a spośród różnych możliwości, nie jest on na pierwszy rzut oka najatrakcyjniejszy, a mimo to jest on o wiele cenniejszy niż wszystko inne, co przed nami dzisiaj stawia świat!

Odkryjmy na nowo różaniec, chwyćmy go, mimo tak wielu dzisiaj możliwości i miejmy tę pewność, że kto go używa i sięga po niego codziennie, ten odkrył „wejściówkę” do nieba!