IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU | (J 9, 1-41)

Jak często bywa tak, że patrzymy na to samo, a widzimy totalnie co innego. Ten sam obraz, ta sama scena, ten sam człowiek, identyczny widok, a jednak można zauważyć zupełnie co innego. Więc jak to jest, że dwoje ludzi patrzy na to samo, a dostrzega co innego?

Dzisiejsza liturgia Słowa ukazuje nam ten fenomen, czyli jak Bóg patrzy i na co zwraca uwagę. Dla Boga najważniejsze jest nasze serce, nie to jak wyglądam, ale kim jestem!

Może się wydawać, kochani, to bardzo proste, ale jak ważne jest to i jak często nam to ucieka! Tak łatwo zdarza nam się kogoś źle ocenić, wyciągnąć pochopne wnioski dlatego, że kierujemy się tylko tym co widzimy, a nie tym jak w rzeczywistości może być. Okazuje się, że jeżeli w naszych sercach nie ma miłości, nasz wzrok może zacząć nas gubić.

Kiedy dwoje ludzi się kocha, patrzą na siebie tak samo, choć jeszcze nie dawno ich wzrok nie mówił im o niczym szczególnym, gdy siebie widzieli, jednak kiedy pojawiło się zakochanie, zaczęli patrzeć na siebie zupełnie inaczej niż wcześniej – ich wzrok pobudzony miłością ujednolicił im obrazy, czyli siebie.

Jeżeli mamy Boga w sercu, zaczynamy patrzeć tak jak On, czyli z miłością. Nasz wzrok pobudzony miłością zaczyna zauważać to, co Bóg widzi, to jak Bóg widzi, a tym samym zaczynamy dostrzegać to, czego wręcz gołym okiem nie widać – to nazywa się WIARA!

Jeżeli tacy jesteśmy, czyli ludźmi wierzącymi – patrzącymi z miłością na to co i kto nas otacza, trzeba zadać sobie pytanie: czy faktycznie tak patrzę dzisiaj na to, co się wokół mnie wydarza? Spojrzeć na dzisiejszy świat oczami wiary jest bardzo trudno, ponieważ oko może zgubić nasze serce – dlatego, że z jednej strony musi nam towarzyszyć roztropność, ale z drugiej strony nie możemy zagubić nadziei i ufności!

Jak Bóg patrzy na to co dzieje się dziś na świecie? Jeżeli znajdziemy odpowiedź na to pytanie, będziemy wiedzieli co mamy robić pamiętając, że Bóg patrzy z miłością to znaczy, że nie myli Go strach i lęk, lecz ciągłe pragnienie naszego nawrócenia!