II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU | (Mt 17, 1-9)

Najprawdopodobniej po popiele na naszych głowach nie ma już śladu. Trochę czasu minęło od środy popielcowej i może przyjść lekkie rozluźnienie czy nawet brak motywacji do podjętych wyrzeczeń czy konkretnych zadań postawionych sobie za cel w Wielkim Poście.

Dzisiejsza Ewangelia, która jest nam już pewnie bardzo dobrze znana ukazuje uczniów, którzy wspinają się z Jezusem na Górę Tabor, nie wiedzą po co tam idą, nie rozumieją być może tego co Jezus robi, jednak cały ich trud i wysiłek zostaje wynagrodzony – dostrzegają w Jezusie Boga. Pan przemienia się wobec nich, a gdyby tego było mało dostają potwierdzenie z nieba, że ich widzenie to nie zjawa, czy ich wymysł, tylko Prawda, którą mogą adorować i podziwiać, a zarazem umacniać swoją wiarę!

Kochani, pewnie w tym naszym Wielkim Poście każdy na swój sposób wspina się, każdy doświadcza jakiegoś trudu, frustracji, zmęczenia, rozdrażnienia. W to wszystko wpisuje się nasza walka, pragnienie dobrego przeżycia Wielkiego Postu, ale pewnie również doświadczenie braku walki „reszty świata”, która jest obok nas, pracuje z nami, nawet mieszka pod jednym dachem. Bardzo mocno może zniechęcić postawa innych, która niestety dzisiaj niczym nie przypomina dobrego i prawdziwego przeżywania Wielkiego Postu. Jak ważne jest to, żeby sobie uświadomić, po co ja to robię i dlaczego chcę się wspinać – nie skupiać się na trudzie i wysiłku temu towarzyszącym, ale na celu, który obraliśmy! Bardzo podobnie jest przy spowiedzi, nie skupiać się na grzechu, z którym idę do konfesjonału, tylko po co tam idę, nawet jeżeli temu wszystkiemu towarzyszy strach, wstyd i cała masa przeszkód, to jednak idę, bo tam jest Miłość, która przebacza i doda sił!

Przeżywając Wielki Post sam zauważam trud i wysiłek jaki trzeba włożyć w to, aby wszystko miało jak największą jakość, jednak zauważam również, że największą pułapką jest zatrzymać się tam, gdzie nam coś nie wyszło; zrezygnować tam, gdzie brak sił; zawrócić tam, gdzie pojawia się zwątpienie! Trzeba mimo wszystko iść przed siebie, iść w stronę góry Tabor, dlatego, że ta droga prowadzi do przemiany naszego życia, a z tego miejsca Przemienienia widać, miejsce wywyższenia!

Kto z Jezusem w Wielkim Poście wspina się na wyżyny, a nawet na góry swoich możliwości, aby dobrze przeżyć ten czas, musi mieć pewność, że to doprowadzi go do prawdziwej przemiany i da mu pewność, że cały trud i wysiłek włożony w tę wspinaczkę jest sensem i istotą życia duchowego!