II NIEDZIELA ADWENTU

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

II NIEDZIELA ADWENTU |(Łk 1,26-38)

Jak byłem w seminarium denerwowało mnie to, że wielu rzeczy jeszcze nie potrafię. Zauważałem u swoich kolegów różne umiejętności, zdolności i to jak sobie świetnie radzą, a ja ciągle zastanawiałem się, ile jeszcze muszę doświadczyć swojej słabości, ile muszę jeszcze znosić porażek ile upokorzeń, żeby w końcu się czegoś nauczyć, aby w końcu panować choć trochę nad swoim językiem, nad swoją postawą. Było to dla mnie bardzo trudne ponieważ, chciałem jak najszybciej się zmienić, jak najszybciej być lepszym, a to ciągle nie wychodziło tak, jak ja bym tego sobie życzył. Z drugiej zaś strony dziwiłem się innym, którzy posiadali spore umiejętności i talenty, a nie wykorzystywali ich w pełni, potrafili wiele rzeczy zrobić, a ich po prostu nie robili. Mogliby bardzo dużo, a robili mało, i to nie ze względu na brak wiedzy czy możliwości, ale na barak chęci i zapału.

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny przyglądamy się kolejny raz scenie zwiastowania, gdzie Maryja, mimo niewiedzy i tajemnicy, staje przed Bogiem w pełnej gotowości; oraz sytuacji z ogrodu Eden, gdzie Adam i Ewa, mimo wszelkich możliwości i wiedzy, nie rozwijają i nie pielęgnują tego, co otrzymali od Boga.

Warto, kochani, dziś, w tę uroczystość, biorąc również pod uwagę adwent, który nam towarzyszy, zadać sobie jedno ważne pytanie – czy ja wykorzystuję dziś to, co od Boga otrzymuję?

Czasem możemy dołować się faktem, że ciągle nam coś nie wychodzi, że starając się notorycznie upadamy i nie widzimy progresu. Jednak kiedy drzewo rośnie, nie od razu wydaje owoc, ponieważ nie dałoby rady go utrzymać. Najpierw musi być solidny korzeń oraz cała budowa drzewa, dopiero później pojawiają się owoce i od wielkości drzewa zależy również ilość owoców. Chcielibyśmy od razu, a tutaj trzeba cierpliwości i gotowości na to, co Bóg ma w planach, a nie na to, co my byśmy już chcieli! Z drugiej strony jakże przykre jest to, kiedy duże drzewo ma sporo liści, a mało albo w cale owoców… Ma ogromny potencjał, dosłownie wszystko co potrzeba, a nie wydaje żadnego owocu…

Dzisiejszy dzień, kochani, skłania nas do pytania o naszą gotowość wobec Boga, o wykorzystywanie tego, co od Niego otrzymujemy, począwszy od wszelkich talentów i umiejętności, po wykorzystywanie czasu, który nam Bóg daje. Oraz o naszą ufność wobec Jego woli i planów, które ma wobec każdego z nas! Adwent to czas kiedy pora na pierwsze owoce, to czas gdzie u boku Maryi mówimy Bogu tak, choć nie widzimy i nie rozumiemy, to czas gdzie dostrzegamy co Bóg dla nas robi i ze względu na Niego chcemy się odwdzięczyć choćby jednym małym owocem!