XXX NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 18, 9-14)
Wysłuchana modlitwa skruszonego grzesznika

Bywają momenty, że człowiek tak bardzo zapatrzy się w siebie w lusterku, że nie zauważy, iż jest ono brudne. Tak bardzo przyglądamy się sobie, tak mocno skupiamy się na tym jak wyglądamy, że nie zauważamy jak ono jest po prostu brudne, jak jest zaniedbane, liczy się to, jak my wyglądamy, jacy jesteśmy ładni i piękni, nieważny jest wygląd lusterka, ważne, że pokazuje jak my wyglądamy.

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam postawę modlących się ludzi – jeden świadom tego jaki jest, drugi wręcz przeciwnie, modlitwa staje się dla niego dobrym momentem, aby skupić się na tym, jaki jest idealny i bezbłędny.

Jezus chce nam dzisiaj kochani powiedzieć ważną rzecz, a mianowicie, że modlitwa ma nas doprowadzić do prawdy i nie może być skupiona na nas, tylko na Bogu! Modlitwa powinna być ukierunkowana na Boga, powinna zwrócić całą naszą uwagę na Niego! Następstwem takiej modlitwy jest prawdziwe poznanie siebie, odkrycie własnych pragnień, słabości oraz grzechów, jednak nie będzie to zabójcze i kłamliwe, lecz leczące i prawdziwe!

Okazuje się, że człowiek z dzisiejszej Ewangelii adoruje siebie, przychodzi do Boga, którego tak na dobrą sprawę nie potrzebuje, on od Boga nic nie otrzymuje – to on Bogu wiele daje (post i dziesięcinę) i nie jest jak inni, jest wyjątkowy i idealny! Tak na dobrą sprawę, to w tej modlitwie, ten człowiek zajął miejsce Boga.

Jeżeli ktoś już praktykował w swoim życiu adorację, trochę modlitwy w ciszy, to doskonale wie, że pierwszą pokusą jest, aby zając się tymi myślami, które w danej chwili się pojawiają. Myśli, które przychodzą dotyczą nas, tego jak się czujemy, tego co przeżywamy, tego co mamy zrobić i jeżeli tylko podchwycimy taką myśl, przestajemy adorować Boga, zaczynamy adorować siebie. Dlatego tak ważne jest walczyć nieustannie o to, aby nasze myśli były przy Bogu. Czasem jest to bardzo trudne, ale walka z myślami, to walka o to, aby Bóg był na pierwszym miejscu, nie my!

Modlitwa to najlepszy moment na to, aby spotkać Boga, aby przy Nim pobyć, odpocząć, przeprosić, podziękować, poprosić! Jeżeli, modlitwa staje się tylko dobrym momentem na to, aby skupić się na sobie, to niestety nie przemieni naszego serca i wciąż będziemy żyli w przekonaniu, że jesteśmy idealni i dobrzy, a ci obok mnie są bardzo źli, a przecież każdy, kto się prawdziwie modli, czyli spotyka z Bogiem, odkrywa, że jest słaby i grzeszny, że każdego trzeba kochać, bo niczym się od nich nie różni i jak ogromną łaską jest to, że Bóg mnie takiego słabego i grzesznego kocha!!!