XXII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXII NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 14, 1. 7-14)

Zastanawiałem się już nie raz, czym kieruje się człowiek wysyłając zaproszenie na facebook’u do grona znajomych. Dostałem nie jedno takie zaproszenie, przy którym zastanawiałem się dość długi czas, czy znam daną osobę, kim ona jest i dlaczego wysyła mi zaproszenie, kiedy tak na dobrą sprawę albo w ogóle się nie znamy, albo widzieliśmy się gdzieś ,kiedyś i na tym zaczęła się i zakończyła nasza znajomość. Czym się dziś kieruje człowiek dobierając sobie znajomych, wybierając ich dzisiaj spośród tak wielu ludzi?

Ewangelia z dzisiejszego dnia ukazuje nam jak faryzeusze otaczają się sobą nawzajem tak, aby jeden od drugiego odbierał należyte pochwały, zaszczyty i poważanie. Faryzeusze dobierając sobie znajomych kierują się głębokim przekonaniem o swojej wyjątkowości i wielkości. Jezus widząc to wszystko, puentuje całe wydarzenie jednym zdaniem: „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.”
Dzisiejsze zdarzenie w Ewangelii jest, kochani, bardzo ważne, ponieważ ukazuje naturę ludzką, która ciągle dąży do wygód i do tego, aby dobrze wypaść przed innymi, aby się „pokazać” z jak najlepszej strony. Dobrze jest dzisiaj zwrócić uwagę w jaki sposób ludzie trafiają do mojego i w jaki sposób z mojego życia zostają wyproszeni. Kogo dziś uważam za przyjaciela i dlaczego, a kogo dziś najchętniej nie chciałbym widzieć? Czym dziś się kieruję zapraszając człowieka do mojego życia, a czym się kieruję wypraszając go z niego? Czy zapraszam, aby coś otrzymać, czy zapraszam, aby dać?

Zauważam po sobie, że bardzo prosto jest odpowiedzieć „Szczęść Boże”, czy podać rękę komuś, kto jest znany i szanowany, a już trudniej podać rękę i odpowiedzieć komuś, kto jest uważany za margines społeczny. Ostatnio miałem taką sytuację kiedy po prostu podeszła do mnie chora umysłowo dziewczyna wraz ze swoim bratem i na mój widok cieszyła się bardziej niż wszyscy inni i mocno mnie uściskała, a mi przed innymi było wstyd, oczywiście nie dając tego po sobie poznać…

Przedziwne jest to kochani, że będąc dzisiaj na Eucharystii, wrócimy do domu już z Jezusem, czyli zaprosimy Go tak jak dzisiejszy faryzeusz i co tam Jezus zastanie? Jakie postawy w naszym domu zauważy? Jakie miejsce zajmie? Jeżeli w naszych domach panuje miłość Boża, Bóg tam króluje i każdy jest szanowany i zajmie sobie właściwe miejsce, jeżeli jednak Bóg jest tylko dodatkiem i przestarzałą tradycją czy zwyczajem, to niestety zawsze będzie walka i selekcja – kto jest najważniejszy i kogo powinno nie być w danym gronie.