XVI NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 10,38-42)

Bardzo często w naszym życiu pojawiają się dylematy, momenty, w których trzeba dokonać wyboru – to znaczy coś wybrać i z czegoś zrezygnować. Kierujemy się różnymi myślami, potrzebami, wartościami czy jakimiś przekonaniami. Sprawdzamy co będzie dla nas najlepsze, najkorzystniejsze, czy to jest zgodne z nami, z naszą wiara. Sztuką jest dokonać dobrego wyboru, odrzucić to co trzeba odrzucić i wybrać to co się powinno wybrać – dobry wybór to w pewnym sensie gwarancja szczęścia.

W dzisiejszej Ewangelii dostrzegamy postawę dwóch sióstr, które odznaczają się różnymi postawami. Marta gościnna, uczynna, zabiegana chce jak najlepiej ugościć Jezusa, Maria natomiast od razu siada przy Jezusie i wsłuchuje się w to, co ma do powiedzenia.
Dwie postawy sióstr to dwa wybory, jedna chce ugościć Jezusa, druga chce Go słuchać. Kiedy Marta zaczyna mieć problem z tym, że jej siostra nic nie robi, Jezus usprawiedliwiając wybór Marii daje Marcie do zrozumienia, że to co robi jej siostra jest najważniejsze, choć może się wydawać, że nic nie robi…

Tak ważne jest, kochani, to abyśmy sobie dzisiaj uświadomili jak ważne są w życiu wybory, szczególnie te, które dotyczą bycia z Bogiem, przebywania z Nim! Maria rezygnuje z czynności, które wykonuje siostra dlatego, że chce słuchać Jezusa – to jest bardzo ważne, bo jeżeli dziś przychodzimy do Kościoła zostawiając swoje obowiązki w domu, to co na nas czeka, gotowanie obiadu, ugoszczenie rodziny to dlatego, że wybieramy słuchanie Jezusa? Czy dzisiejszy mój wybór naprawdę dotyczy słuchania Boga? Jeżeli w tym momencie rezygnuję ze wszystkiego innego to dlatego, że najważniejszy jest Jezus? Jeżeli już rezygnujemy ze wszystkiego, aby pojawić się w Kościele, dobrze zadać sobie pytanie czy wybieram Jezusa? Czy moja rezygnacja to naprawdę wybór Boga!

Marta, która robiła wszystko, mogła mieć żal do siostry, że jej nie pomaga, ale mogła mieć również żal do siebie, że nie dokonała takiego wyboru, jakiego siostra dokonała. Okazuje się, że gdy wybieramy Jezusa, obieramy „cząstkę”, której nigdy nie będziemy pozbawieni , jednak nie jest łatwo zostawić wszystko i usiąść przy Jezusie. Czasem łatwiej zająć się wszystkim innym, byleby nie uklęknąć w ciszy, byleby nie zacząć słuchać.

Słuchanie Boga, to wybór, który domaga się od nas rezygnacji ze wszystkiego, to czynność która jest o wiele trudniejsza od wszystkich innych dlatego, że w takiej postawie trzeba się zatrzymać i pozwolić Bogu działać, a przecież to my najchętniej byśmy działali i mówili 