XIII NIEDZIELA ZWYKŁA

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 9,51-62)

Podczas pobytu w różnych świętych miejscach, w pewien sposób naznaczonych przez Boga, gdzie dokonują się różne cuda, widziałem ludzi odwiedzających te miejsca nie ze względu na wiarę, lecz po prostu turystycznie i ogarniała mnie złość i niezadowolenie z ich ubioru, braku szacunku do świętości, byłem zgorszony i zażenowany ich niepoprawnym zachowaniem. Irytowałem się, kiedy nie przyklękali, nie zdejmowali czapek, zachowywali się głośno – po prostu uważałem, że nie powinni tacy ludzie wchodzić do miejsc świętych.

Dzisiaj w Ewangelii widzimy oburzenie apostołów na ludzi, którzy nie uszanowali Jezusa, nie przyjęli Go pod swój dach. Uczniowie byli tak źli i zdenerwowani, że chcieli po prostu tych ludzi wraz z ich dobytkiem zrównać z ziemią.

Gdybyśmy dobrze przyjrzeli się postawie uczniów z dzisiejszej Ewangelii, zauważylibyśmy podobne postawy u siebie, wobec tych którzy nie wierzą, nie okazują szacunku Bogu, Kościołowi. Podczas procesji Bożego Ciała czasem bardziej irytuje nas to, że ktoś spogląda z okna, siedzi na ławce, czy może stoi przed sklepem, niż radość z faktu, że Jezus kroczy tymi drogami, którymi na co dzień chodzimy. Jak mocno potrafią nas czasem zdenerwować różne uszczypliwe komentarze w Internecie, telewizji czy pośród znajomych i rodziny na temat wiary, jaka złość potrafi nas wtedy opanować – podobnie jak uczniów „Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich”.

Jednak kochani, trzeba zadać sobie dzisiaj pytanie, kto jest odpowiedzialny za przyjmowanie Słowa Bożego – Ci, którzy wierzą, czy Ci, którzy nie wierzą? Czy można się dziwić niewidomemu, że się potyka, czy można się dziwić głuchemu, że nie reaguje na słowa, które są do niego kierowane? Oczywiście nie usprawiedliwia to perfidnych zachowań, ale czy nie o wiele bardziej winniśmy zapytać się samych siebie, jako wierzących, czy my należycie przyjmujemy Słowo Boże? Jak wygląda dzisiaj nasza wiara i miłość do nieprzyjaciół, o której przecież Jezus wspominał?

Czy ogień ma wpierw spaść z nieba i pochłonąć niewierzących, czy ma spaść z nieba i rozpalić miłość w moim sercu, abym zaczął ich wszystkich kochać?

„Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże pragnę, żeby on już zapłonął!” Łk 12, 49