V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU |(J 8, 1-11 )

Gdy czytamy Ewangelie, możemy zauważyć, że zazwyczaj kiedy przyprowadzają do Jezusa człowieka, cel jest jeden: aby Chrystusa go uzdrowił, by chory doświadczył Bożej miłości, czyli spływającej łaski uleczenia. W ten sposób człowiek sparaliżowany, którego spuszczono przez dach na noszach, spotkał Bożą Miłość, która odpuszczając mu grzechy, uzdrowiła również jego ciało. Jednak dziś jest totalnie inaczej. Przyprowadzają do Jezusa kobietę, aby Pan jawnie ją potępił, aby wydał na nią wyrok przed całym tłumem ludzi!

Dzisiejsza Ewangelia, kochani, ukazuje nam nietypową scenę: uczeni w piśmie i faryzeusze, czyli najmądrzejsi i najdoskonalsi przyprowadzają do Jezusa grzeszną kobietę i publicznie wyjawiają jej grzech, jej słabość – tak, aby Jezus wydał na nią wyrok. Trzymający kamienie w ręku tłum czeka na słowo potępienia i egzekucję! A Jezus, Miłosierny Jezus bierze ową kobietę w obronę, nie potępia jej, nie wydaje wyroku – wręcz przeciwnie ratuje ją od egzekucji i przebacza jej z naciskiem, aby więcej nie grzeszyła!

Jak mocne musiało to być doświadczenie dla tej kobiety, która jak głosi tradycja, jako Maria Magdalena stanie pod krzyżem, kiedy będą przeprowadzali egzekucję na Jezusie. To doświadczenie miłości Boga, tak bardzo przemieni jej serce, że nie będzie odstępowała Pana ani na krok, aż do tego stopnia, że będzie jednym z pierwszych świadków Zmartwychwstania!

Ewangelia z dzisiejszego dnia przypomina nam wszystkim, że Jezus jest obrońcą grzeszników, słabych, niedołężnych ludzi, których bierze w obronę i przebacza za każdym razem, kiedy o to proszą. Chyba, że stajemy przed Panem jako najmądrzejsi i najdoskonalsi, którzy przyprowadzają do Jezusa ludzi, obwiniając ich i ciągle oskarżając, gorsząc się i dziwiąc ich słabością i niemocą. Trzymając w ręku kamień ciągle wymierzamy i organizujemy egzekucje, obgadując i plotkując o słabościach innych. Wtedy, choć tego nie widzimy, czynimy siebie własnymi katami, którzy najpierw winni wymierzyć kamień w siebie, bo może się okazać, że przyjdzie taki czas, w którym poleci w naszą stronę tyle kamieni o różnej nazwie: plotka, uraza, oszczerstwo, obgadywanie, naśmiewanie, szydzenie – ile sami rzuciliśmy!

Miłosierdzie Boga nie wyłącza nikogo, jednak my możemy sami się wyłączyć spod działania Miłości Boga. Wielki Post to czas kiedy Jezus chce wziąć w obronę każdego z nas, chce nas leczyć i nam przebaczać! Tylko trzeba nam ciągle pamiętać, że Miłosierdzie Boże nie ma żadnych granic, ale ma swój konkretny czas! Wykorzystajmy go, aby tak jak Maria Magdalena doświadczając ogromu miłości Pana Jezusa stać się jednym z pierwszych świadków Jego Zmartwychwstania!