V NIEDZIELA ZWYKŁA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

V NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 5, 1-11 ) Zostawili wszystko i poszli za Jezusem

Doświadczenie porażki… pewnie większość z nas ma je za sobą. Coś, co nie poszło tak, jak byśmy chcieli, jak przypuszczaliśmy, jak się nastawialiśmy. Inaczej planowaliśmy, inaczej chcieliśmy i pragnęliśmy, a tutaj efekt totalnie odwrotny. Takie doświadczenia ostatnio sam przeżyłem grając na Mistrzostwach Polski w Piłce Halowej. Plan i pragnienia były duże, okazało się że trzeba było przełknąć smak porażki i przegranej.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus wsiada do łodzi Piotra, do łodzi która jeszcze nie dawno była miejscem jakieś porażki, irytacji, zmęczenia, smutku i niezrozumienia. Piotr w tym miejscu próbował łowić ryby całą noc i nic, cały wysiłek, trud i praca przełożyły się na porażkę. Jezus wchodzi w tę całą przestrzeń zawodu oraz smutku i okazuje się, że miejsce „przegranej” staje się miejscem zwycięstwa!

Piękna scena kochani! Scena, która pokazuje nam jak ważne jest dzisiaj, abyśmy zapraszali Jezusa do naszych „łodzi”, które kojarzą nam się z tym co trudne, co bolesne, co często nazywamy „porażką życiową”. Jezus może i chce przemieniać to wszystko w łaskę, w doświadczenie cudu. Piotr doskonale wiedział, że to jest interwencja Boża, bo jeszcze nie dawno robił wszystko, żeby złowić ryby i trudził się całą noc – efekt żaden, ale gdy na Słowa Jezusa uczynił coś, co można było powiedzieć było wbrew wszelkiej logice – efekt: pełen sukces! Piotr widząc taki połów cieszy się z ryb, ale jeszcze bardziej dotyka go cała sceneria wydarzeń i to w jaki sposób do tego doszło!

Jezus potrafi przemieniać wszystko co trudne w naszym życiu w piękne doświadczenia Swojej obecności, potrzeba tylko Mu zaufać i kierować się Jego Słowem. Piotr był rybakiem i Jezus przyszedł do niego poprzez jego codzienne zajęcia, wszedł w jego rzeczywistość.

Tak samo dziś – jak do Piotra, Jezus pragnie przyjść do nas w miejsca naszej codzienności, czeka aż zrobimy mu miejsce w naszych łodziach, które są zawalone wieloma sprawami, problemami, są podziurawione i niezdolne do pływania, dryfują na brzegu niczym wraki… Wystarczy zaprosić Jezusa: „Panie ja jestem człowiek słaby i grzeszny, ale proszę wsiądź do mojej łodzi, pragnę doświadczyć Twojej obecności”! Na efekt nie trzeba będzie długo czekać, dlatego że Jezus nas bardzo kocha i tylko potrzebuje naszego zaproszenia!