III NIEDZIELA ZWYKŁA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

III NIEDZIELA ZWYKŁA |(Łk 1, 1-4; 4, 14-21)

Teleturniej „Koło Fortuny” znany jest większości z nas, zasady również są nam znane. Szukamy liter, aby odszukać słowo, szukamy słów, aby odgadnąć hasło, odkrycie wszystkich liter daje nam możliwość zrozumienia tego, co oznaczają. Litery składają się na słowo, słowa składają się na zdanie. Bez pojedynczych liter oraz pełnych słów moglibyśmy zdania nie zrozumieć, albo zniekształcić jego znaczenie.

W drugim czytaniu św. Paweł pisze do Koryntian o tym, że poszczególne członki tworzą całe ciało, a każdy z nich ma określone zadania. Kiedy zaczyna brakować jednego elementu, to człowiek staje się niepełnosprawny, nie może już wykonywać poszczególnych zadań tak sprawnie, jak robił to wcześniej.

Tak jak zdanie bez konkretnych słów staje się niepełne, tak ciało bez konkretnych członków również staje się niepełne. Okazuje się, że tak jak zdanie, tak i ciało nie do końca mogą spełniać swoją rolę, ciało jest niesprawne, ale i zdanie w swym przekazie również staje się „niesprawne”!

Św. Łukasz rozpoczynając Ewangelię chce ją dobrze opisać Teofilowi, aby ten mógł przekonać się o prawdzie tego wszystkiego, co usłyszał. Pisze literka po literce, słowo po słowie tak, aby zdania, które powstają, były jasne i zrozumiałe. A zatem, jeżeli dziś słuchamy Ewangelii, każdy z nas staje się adresatem, „Teofilem”, do którego kierowane są słowa zawarte w tej księdze. Dlatego tak ważne jest słuchanie Słowa Bożego, czytanie i wprowadzanie w życie – jednak bez dobrego zrozumienia możemy nigdy nie pojąć, co Bóg chce nam dziś ważnego powiedzieć! Stąd są różne komentarze do Pisma Świętego, kazania w kościele – aby to, co Bóg chce przekazać, było jasne i zrozumiałe.

Dobrze dziś zadać sobie pytanie: czy ja w ogóle rozumiem Boga? Czy ważne jest dla mnie to, co On do mnie chce powiedzieć? Czy Pismo Święte jest dla mnie naprawdę święte?

Kiedyś usłyszałem takie opowiadanie: „Umierająca mama wręczyła swojemu synowi Pismo Święte mówiąc, że jest to najdroższy skarb jaki posiada i jaki mu zostawia. Po śmierci mamy młody człowiek postawił Pismo Święte na półkę i przez długie lata do niego nie zaglądał. Przyszedł trudny czas: zaczął nadużywać alkoholu i tracić wszystko co ma, włącznie z ostatnimi pieniędzmi. Pewnego razu gdy siedział pogrążony w smutku i totalnej beznadziei, przypomniał sobie nagle słowa umierającej mamy. Sięgnął po Pismo Święte i gdy je otworzył, okazało się, że między każdą kartkę włożony jest banknot o dużym nominale. Młody człowiek zrozumiał, że odkryć skarb Słowa Bożego, to najpierw po nie sięgnąć i je otworzyć.”