Niedziela Chrztu Pańskiego


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

Niedziela Chrztu Pańskiego | (Łk 3,15-16.21-22)

Od najmłodszych lat jesteśmy oceniani przez innych pod względem wiedzy, talentu czy wypracowanych umiejętności. Większość z nas, jak nie wszyscy, walczy o dobre noty, o jak najlepsze oceny, o to, aby to co potrafimy, robić jak najlepiej. Chcemy być dobrzy w tym, co robimy!

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jana Chrzciciela, który dla wszystkich jest numerem jeden. Dla ludzi nie ma większego od niego, uważają, że jest on oczekiwanym Mesjaszem, czyli kimś na samym szczycie. Jednak Jan, w całej swej pokorze, mówi jasno: „idzie mocniejszy ode mnie, Któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów”. I tak Jan, choć nikt na niego nie naciska, nikt z nim o to pierwsze miejsce nie walczy, oddaje je Temu, Któremu się ono należy, czyli Jezusowi.

Oglądałem ostatnio film, który dość niedawno pojawił się w kinach, pt. „Narodziny gwiazdy”. Bardzo mocno urzekło mnie to, że jeden z bohaterów będący na samym szczycie, zrobił miejsce na scenie komuś kompletnie nieznanemu, a tym samym dał mu szansę, aby teraz to on stał się numerem jeden i zajął jego miejsce na szczycie…

Tak właśnie postępuje Jan, który pojawia się po to, aby zrobić miejsce Jezusowi i wskazać na Niego, aby swoim autorytetem i opinią wskazać na Jezusa, Któremu należy się pierwsze miejsce! Sceneria z dzisiejszej Ewangelii to dobry moment, żeby zadać sobie pytanie: jakie miejsce próbuję zająć i z kim o nie walczę? Czy potrafię się cieszyć z sukcesów moich kolegów, koleżanek, czy ciągle zżera mnie zazdrość i zawiść? Czy jestem w stanie pomóc, kiedy ktoś ma szansę wygrać? Czy jestem w stanie ustąpić miejsca, które zdobyłem, aby ktoś inny mógł je zająć?

Większości z nas znana jest zapewne gra „Uno”, bądź „Dobble”. Zazwyczaj kto wygra, zgarnia całą pulę. W tych grach jest inaczej: wygrywa ten, kto się pozbędzie wszystkiego co ma . Czy dziś potrafiłbym wygrać tak, aby nie mieć z tego nic? Jan wygrał mimo, że oddał pierwsze miejsce! Jezus, który zajął pierwsze miejsce, skończył jak złoczyńca, lecz potem z ostatniego miejsca – śmierci na krzyżu, kończy jako Zwycięzca!

Jeżeli jesteśmy ochrzczeni, stajemy się chrześcijanami, katolikami, którzy każdego dnia walczą, lecz żadnej nagrody nie otrzymują, mimo wygranych każdego dnia. Nie ma żadnych orderów i medali – bardzo często wygrywając nie mamy z tego nic – jednak „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują!”