I NIEDZIELA ADWENTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

I NIEDZIELA ADWENTU | (Łk 21,25-28, 34-36) 

Jakoś w naturze nie lubimy długo czekać. W ogóle jakoś nie lubimy czekać – chcemy mieć wszystko już. Czekanie kojarzy nam się z nudą, albo traceniem czasu. W czekaniu nie ma nic fajnego czy dobrego, bo to czas, który nic nie wnosi do naszego życia. Czekanie to ani nie początek działania, ani nie jego koniec – czekanie to czynność, która nie jest przez nas oczekiwana, chciana, planowana, to wręcz bezczynność, której unikamy jak możemy i nie chcemy mieć z nią do czynienia.

Dziś kochani rozpoczynamy Adwent, czas, który charakteryzuje się czekaniem. Jednak w Ewangelii Jezus daje nam podpowiedź jak powinno to czekanie wyglądać, aby nas nie nudziło: „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie”. Jezus mówi o czynnym czekaniu, czekaniu, które charakteryzuje wykorzystanie czasu, a nie siedzenie z założonymi rękoma. Okazuje się, że czekanie może być dobrym, a nawet najlepszym momentem, aby jeszcze lepiej przygotować się na to, na co się czeka, bądź na kogo się czeka.

Pamiętam jak w seminarium odbywała się dwutygodniowa sesja. W przeciągu 13 dni trzeba było zdać co najmniej 6 egzaminów oraz 5 zaliczeń, które tak naprawdę nie różniły się niczym od egzaminu. Bywało ciężko. Jednak mając świadomość, że jest mało czasu a dużo nauki, wykorzystywało się każdą wolną chwilę na naukę i jakoś to szło. Kiedy jednak miało się dwa tygodnie i jeden egzamin, to choć było tak dużo czasu, to zawsze siadało się na ostatnią chwilę i bardzo często taki egzamin najtrudniej było zdać.

Adwent to cztery niedziele. Kiedy ten czas naładowany jest czynnością, to znaczy codziennymi roratami, postanowieniami oraz modlitwą, to choć jest trudno i męcząco, okazuje się, że wszystko można pogodzić i przygotowania trwają. Jednak kiedy zostawiamy wszystko na ostatnią chwilę, można bardzo powierzchownie lub połowicznie przygotować się do tak ważnego wydarzenia. I wtedy można obchodzić urodziny bez solenizanta, tzn. ważniejsze i piękniejsze stają się przygotowania niż On Sam.

Nikt z nas nie chciał by pójść do szkoły, a na drugi dzień zdawać maturę. Podobnie z prawem jazdy – nikt nie chciałby zacząć kursu i na drugi dzień podchodzić do egzaminu. Żeby się dobrze przygotować potrzeba czasu, który się wykorzysta. Jeżeli nam na czymś zależy, potrafimy zawalczyć o czas i go wykorzystać – jeżeli chcemy Bożego Narodzenia w naszym życiu, trzeba zacząć przygotowania. Przygotowany człowiek to taki, który wykorzystuje czas!