XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XXVII Niedziela Zwykła| (Mk 10,2-12) Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela!

Już dzisiaj wiemy, że miłości nic nie zastąpi. Można mieć wszystko czego się pragnie, ale kiedy nie doświadcza się miłości, to tak na dobrą sprawę nie ma się nic, bo nic nie uszczęśliwia. Widać to najbardziej po dzieciach, kiedy dostają wszystko, a nie dostają miłości, kiedy dostają to co chcą, ale czasu od rodziców na wspólne bycie nie otrzymują. Słynne opowiadanie, kiedy synek chce pobyć z tatą, ale tata ciągle nie ma czasu wymigując się pracą, brakiem czasu i sił. Pewnego dnia synek pyta taty ile otrzymuje wynagrodzenia za godzinę pracy. Tata odpowiada, że 20 zł, więc synek prosi tatę, żeby mu pożyczył 20 zł. Tata zdziwiony pyta synka, po co mu te pieniążki, a synek odpowiada, że zapłaci mu 20 zł, tylko niech z nim pobędzie godzinę.

Pierwsze czytanie jest bardzo wymowne, ponieważ Adam dostaje wszystko, zostaje obsypany przez Boga, a jednak to nie jest to. Adam zostaje uszczęśliwiony dopiero wtedy, kiedy pojawia się Ewa! Szczęście przychodzi wraz z drugim człowiekiem!

Ważne jest kochani, byśmy sobie to dzisiaj bardzo mocno uświadomili, że Adam miał wszystko, a jednak nic mu szczęścia nie dało. Dzisiaj przeżywamy odwrotne sytuacje, kiedy młodzi poznają siebie, zakochują się w sobie, nic poza sobą nie widzą, ale kiedy mają już jakiś staż bycia ze sobą, czy nawet lata małżeństwa, okazuje się, że wszystko zaczyna stawać się ważniejsze od tego szczęścia, dla którego przecież całą resztę zostawili. Przestajemy pielęgnować to szczęście, które mamy, bo wszystko inne zaczyna nam je odbierać i Adam już zapomina, że jeszcze niedawno bez Ewy nie mógł żyć, że dzięki niej stał się mężczyzną, bo gdyby nie ona, byłby tylko człowiekiem, bez konkretnej roli i zadania. Tak samo Ewa, zapomina, że przy Adamie narodziła się w niej kobieta, że dzięki niemu stała się matką, która niesie życie. I przez zatwardziałość naszych serc, szukamy nowego szczęścia, zamiast zawalczyć o to prawdziwe, które już przecież mamy obok siebie!

Bóg daje nam „drugie połówki”, które poznajemy, zakochujemy się w nich i razem żyjemy. Dostajemy ogromny skarb za darmo. Do nas tylko należy, abyśmy ten skarb pielęgnowali i utrzymali! Dziś jest to bardzo trudne, ale „co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela!”. Każdy, kto się złączył węzłem małżeńskim i sam nie odłączył się od Boga, nigdy nie odłączy się od szczęścia, które Bóg mu dał!