JEZUS ROZMNAŻA CHLEB


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XVII Niedziela Zwykła| (J 6,1-15)

Czasem z pozoru niektóre czynności, umiejętności wydają się nam tak trudne, że nawet nie podejmujemy żadnej próby, tylko poddajemy się od razu, jakbyśmy z góry wiedzieli, że nie damy rady. A jak często byliśmy w pozytywnym szoku, że jednak coś na pozór trudnego, niemożliwego wcale nie było takie trudne i daliśmy sobie z tym świetnie radę.

Dzisiaj w Ewangelii Jezus wystawiając na próbę uczniów pyta o rzeczy niemożliwe, o kupno chlebów dla tak licznej grupy ludzi, a przecież są na pustkowiu. Nawet gdyby była obok „piekarnia”, nie mieli tylu pieniędzy. W innym momencie Ewangelii przy podobnej sytuacji, Jezus mówi do apostołów, żeby to oni dali jeść tym ludziom. Można rzec taka sytuacja, że aż ręce opadają, bo co tu zrobić? Nakarmić taką ilość osób nie mając praktycznie nic do jedzenia, ani możliwości kupna jedzenia.

Ewangelia dziś chce nam uświadomić kochani, że każdego dnia mijamy bardzo dużą ilość osób, a w całym naszym życiu jest ich naprawdę bardzo, bardzo dużo. Współczesny człowiek jest bardzo głodny, ponieważ nosi w sobie ogromne pragnienie miłości i Jezus mówi do tych, którzy są najbliżej Niego, aby ich nakarmili. Z pozoru niemożliwe, ale do tego cudu trzeba dać tyle, ile mamy, a Bóg to rozmnoży tak, że starczy dla wszystkich.

Wystarczyło pięć chlebów i dwie ryby, żeby nasyciło się pięć tysięcy ludzi, a zatem naszymi małymi zasobami miłości, Bóg jest w stanie nasycić wiele serc! Potrzeba tylko tę naszą miłość przynosić do Niego każdego dnia, aby On swoją mocą ją przymnażał i rozmnażał tak, by starczyło dla każdego, kogo spotkamy danego dnia!

Bóg nas karmi Sobą, czyli miłością, jeżeli karmimy się Bogiem, wiedząc że to najlepszy, najzdrowszy i najcudowniejszy pokarm, to polecajmy Go i częstujmy Nim wszystkich!