XI NIEDZIELA ZWYKŁA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

XI NIEDZIELA ZWYKŁA | (Mk 4,26-34)

Wzrok w naszym życiu odgrywa bardzo ważną rolę. Dzięki niemu dostrzegamy całą rzeczywistość, to co nas otacza, ludzi, którzy są wokół nas. Dzięki temu że, widzimy, możemy uniknąć niebezpieczeństwa, pójść we właściwym kierunku, nie pomylić drogi. Wzrok ułatwia nam życie i w nim nam bardzo pomaga. Jednak wzrok może nas czasem zgubić, bo jeżeli stwierdzimy, że istnieje tylko to, co widzimy, a tego, czego nie widzimy, po prostu nie ma – to co z naszą wiarą?

W dzisiejszej Ewangelii mowa o królestwie Bożym, którego nie widać, królestwie Bożym, które w pewnym momencie staje się po prostu bardzo duże, a które można przeoczyć w swoim życiu.
Jezus porównuje królestwo Boże do ziarnka, wrzuconego w ziemię, którego z nas nikt nie widzi, nie wiemy co się z nim dzieje, nie wiemy jak to wszystko się wydarza, a jednak po pewnym czasie z tego ziarnka, którego nie widać, zaczyna wyrastać roślina.

Bardzo podobnie ma się ze wszystkim co pochodzi od Boga, tego nie widać gołym okiem, ale później się okazuje, że „coś” po prostu jest! Wiara – jak ona się w nas narodziła, w jaki sposób wydała plon, miłość do męża, do żony – kiedy i jak ona się narodziła? Tak samo jest z królestwem Bożym.

Jezus chce nam dzisiaj powiedzieć, że królestwo Boże rozrasta się wtedy, kiedy natrafia na dobre warunki, kiedy natrafia na dobrą glebę – czyli kiedy trafia na serce, które jest gotowe przyjąć Boga! Takie serce wydaje plon, w takim sercu wiara wzrasta, takie serce daje wzrost wszystkiemu co pochodzi od Boga. I choć nie widzimy, nie czujemy – to okazuje się, że w pewnym momencie doświadczamy Bożej obecności, jesteśmy przekonani, że On jest i nie przeszkadza nam, że nie widzimy, wystarcza nam, że wierzymy! Glebę trzeba uprawiać żeby ciągle była żyzna, tak samo jest z sercem – trzeba je uprawiać, raz potrzeba je przeorać, a czasem trzeba wyplewić – aby to co niedostrzegalne, stało się doświadczalne!