Archiwum kategorii: Wielki Post 2019

NIEDZIELA PALMOWA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

NIEDZIELA PALMOWA |(Łk 19,28-40)

Zdzisław Piotr Jasiński "Niedziela Palmowa", 1891

Zdzisław Piotr Jasiński „Niedziela Palmowa”, 1891

Gdyby ktoś pierwszy raz sięgnął po Ewangelie, na pewno zdziwiłby się bardzo, że taki moment jak ten z dzisiejszej Ewangelii ma miejsce… Jezus, który o nikim nic źle nie pomyślał, nie powiedział, Jezus, który robi same dobre rzeczy, który uzdrawia, naprawia, wskrzesza, uczy i niesie nadzieję, nie myśli o sobie, ma ciągle na uwadze innych służąc każdemu, kto potrzebuje wsparcia i pomocy, taki pełen dobroci i miłosierdzia Jezus zostaje skazany na okrutną śmierć poprzedzoną niesamowitą męką!

Niedziela Palmowa, która poprzedza Wielki Tydzień, wprowadza nas bardzo konkretnie w tajemnicę Męki Pańskiej i jej skutków. Dzisiejsza niedziela odsłania przed nami ogrom zła, nienawiści i niesprawiedliwości, które uderzają w miłość, miłosierdzie, sprawiedliwość i dobro. Dzisiejsza uroczystość pokazuje jak bardzo zło potrafi zaślepić ludzi, którzy trzymając w ręku palmy krzyczą „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie…” a zaraz potem podnoszą okrzyk nienawiści „Ukrzyżuj”!!!

Szatan, który rozsiewa zło, robi wszystko, aby zaślepić człowieka, tak aby przestał zauważać dobro, doceniać to co otrzymał, czego doświadczył, lecz aby zaczął wątpić we wszystko co go spotkało podważając i atakując tych, którzy jeszcze niedawno byli dla niego źródłem dobroci i miłości! Taką ślepotą szatan dotknął ludzi za czasów Jezusa, którzy zapomnieli o tym wszystkim, co Jezus zdziałał i dokonał, o tym co mówił i co czynił, zapomnieli o tym, co jeszcze niedawno głośno krzyczeli, kiedy Pan wjeżdżał na osiołku do Jerozolimy. Teraz domagają się kary i wyroku na Jezusie, tylko ciekawe czy wiedzą jaki jest tego powód, bo gdyby się mocno zastanowili, mogliby nie znaleźć przyczyny…

A w tym wszystkim nasz Pan Jezus Chrystus, który targany i szarpany, popychany i wleczony z miejsca na miejsca, od człowieka do człowieka, sponiewierany i wyszydzony do granic możliwości, aż umęczony i ukrzyżowany… Całe zło rzuciło się na Miłość, która oddając życie nie poniosła porażki! Śmierć Jezusa pokonała szatana i wielu ludziom otworzyła oczy, a oni uderzyli się mocno w pierś!
Dziś, kochani, trzeba nam mocno uderzyć się w pierś, bo wszyscy przyłożyliśmy rękę do Męki Jezusa, jednak trzeba nam jeszcze mocniej Jezusowi podziękować, że przyjmując na siebie całe zło, ponosząc śmierć na krzyżu, zwyciężając cały ogrom nienawiści – dał nam wszystkim szansę, abyśmy zauważając swoją grzeszność mogli ciągle się nawracać!

Niedziela Palmowa to najlepszy moment przed Triduum Paschalnym, aby przestać się łudzić, że nie musimy się spowiadać, że nie mam winy – każdy z nas jest grzesznikiem, którego Bóg mocno ukochał! Posłał na świat Jezusa, Swojego Syna, aby nam, zaślepionym egoistom, blaskiem krzyża przywrócić wzrok prawdy. Byśmy przestali żyć w niepewności i kłamstwie lecz skruszeni i wdzięczni każdego dnia wysławiali NIEPOJĘTĄ MIŁOŚĆ BOGA!!!

V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU |(J 8, 1-11 )

Gdy czytamy Ewangelie, możemy zauważyć, że zazwyczaj kiedy przyprowadzają do Jezusa człowieka, cel jest jeden: aby Chrystusa go uzdrowił, by chory doświadczył Bożej miłości, czyli spływającej łaski uleczenia. W ten sposób człowiek sparaliżowany, którego spuszczono przez dach na noszach, spotkał Bożą Miłość, która odpuszczając mu grzechy, uzdrowiła również jego ciało. Jednak dziś jest totalnie inaczej. Przyprowadzają do Jezusa kobietę, aby Pan jawnie ją potępił, aby wydał na nią wyrok przed całym tłumem ludzi!

Dzisiejsza Ewangelia, kochani, ukazuje nam nietypową scenę: uczeni w piśmie i faryzeusze, czyli najmądrzejsi i najdoskonalsi przyprowadzają do Jezusa grzeszną kobietę i publicznie wyjawiają jej grzech, jej słabość – tak, aby Jezus wydał na nią wyrok. Trzymający kamienie w ręku tłum czeka na słowo potępienia i egzekucję! A Jezus, Miłosierny Jezus bierze ową kobietę w obronę, nie potępia jej, nie wydaje wyroku – wręcz przeciwnie ratuje ją od egzekucji i przebacza jej z naciskiem, aby więcej nie grzeszyła!

Jak mocne musiało to być doświadczenie dla tej kobiety, która jak głosi tradycja, jako Maria Magdalena stanie pod krzyżem, kiedy będą przeprowadzali egzekucję na Jezusie. To doświadczenie miłości Boga, tak bardzo przemieni jej serce, że nie będzie odstępowała Pana ani na krok, aż do tego stopnia, że będzie jednym z pierwszych świadków Zmartwychwstania!

Ewangelia z dzisiejszego dnia przypomina nam wszystkim, że Jezus jest obrońcą grzeszników, słabych, niedołężnych ludzi, których bierze w obronę i przebacza za każdym razem, kiedy o to proszą. Chyba, że stajemy przed Panem jako najmądrzejsi i najdoskonalsi, którzy przyprowadzają do Jezusa ludzi, obwiniając ich i ciągle oskarżając, gorsząc się i dziwiąc ich słabością i niemocą. Trzymając w ręku kamień ciągle wymierzamy i organizujemy egzekucje, obgadując i plotkując o słabościach innych. Wtedy, choć tego nie widzimy, czynimy siebie własnymi katami, którzy najpierw winni wymierzyć kamień w siebie, bo może się okazać, że przyjdzie taki czas, w którym poleci w naszą stronę tyle kamieni o różnej nazwie: plotka, uraza, oszczerstwo, obgadywanie, naśmiewanie, szydzenie – ile sami rzuciliśmy!

Miłosierdzie Boga nie wyłącza nikogo, jednak my możemy sami się wyłączyć spod działania Miłości Boga. Wielki Post to czas kiedy Jezus chce wziąć w obronę każdego z nas, chce nas leczyć i nam przebaczać! Tylko trzeba nam ciągle pamiętać, że Miłosierdzie Boże nie ma żadnych granic, ale ma swój konkretny czas! Wykorzystajmy go, aby tak jak Maria Magdalena doświadczając ogromu miłości Pana Jezusa stać się jednym z pierwszych świadków Jego Zmartwychwstania!

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU |(Łk 15, 1-3. 11-32 )

Czasem może się wydawać, że strzelenie bramki w meczu jest najważniejszym zadaniem. Jest celem, który trzeba zrealizować i fajnie jest biec z piłką w stronę bramki rywala z myślą, że może przynieść to oczekiwany rezultat, czyli bramkę i dać zwycięstwo drużynie. O wiele ciężej jest wrócić po stracie piłki w stronę własnej bramki, bo ten wysiłek nie da gola. Jednak pytanie jest: czy uratowanie drużyny przed utratą bramki, nie jest takim samym sukcesem jak strzelenie bramki? A może nawet większym, bo dzięki mojemu powrotowi, drużyna nie straci gola, a tym samym nie przegra meczu?!

Dzisiejsza Ewangelia, którą znamy już dobrze, ukazuje nam syna, który zabiera to co mu się należy i idzie przed siebie, idzie z myślą o sukcesie i kolorowym życiu. Nie bierze pod uwagę żadnej porażki. Jest przekonany, że to co robi, jest słuszne i że czeka na niego zwycięstwo, czyli ciągłe życie w dostatkach i rozkoszach! Okazuje się, że jest totalnie inaczej i uświadamia sobie, że uratować go może tylko powrót!

Ważne jest, kochani, abyśmy sobie uświadomili jak ważne są w życiu powroty do tych miejsc, do ludzi, do sytuacji, które gwarantują nam bezpieczeństwo, pewność jutra oraz bezinteresowną miłość! Chęć kariery, postawienia na swoim, wyjście z założenia, że mi się wszystko należy, ciągła postawa roszczeniowa powodują, że oddalamy się od siebie, zaczynamy żyć tak, jak nam się podoba, a nie jak powinniśmy. Tym samym jesteśmy coraz dalej od tych, którzy nas naprawdę kochają, którym na nas zależy. Szybki powrót ratuje nasze życie od porażki, ratuje nas od przegrania relacji, miłości, przyjaźni, jednocześnie uczy nas pokory pokazując, że nie zawsze jest tak jak myślimy i nie zawsze będzie tak jak sobie zaplanujemy!

Syn zostawił ojca nie dlatego, że tata był zły i niedobry, ale dlatego, że wydawało mu się, że poradzić sobie w życiu można wtedy, kiedy się „ma”. Jednak kiedy doświadczył tego, że już nic nie ma, wrócił do taty ze względu na to jaki ojciec „jest”, a nie co ma! To jacy jesteśmy, jest o wiele ważniejsze od tego, co mamy. Każdy, kto w życiu potrafi wrócić, uświadamia sobie własną słabość i zaczyna doceniać to co jest w życiu najważniejsze i najdroższe – człowieka, który nas kocha!

Kto potrafi wrócić, zyskuje jeszcze więcej!!!

III NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

III NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU |(Łk 13, 1-9 ) Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie

Jak sobie przypomnę plewienia ogródka, to aż mnie ciarki przechodzą! 🙂 Nie była to czynność, którą lubiłem. Niemały ogródek, plewienie zazwyczaj w pozycji schylone,j no i trzeba było się znać – co ma zostać, a co trzeba wyrwać, z tym sobie najgorzej radziłem, bo często po paru minutach okazywało się, że wyrywane przeze mnie kiełkujące roślinki nie są chwastami… 🙂 A do tego wszystkiego dochodził fakt, że za jakiś czas będzie trzeba znów plewić, ponieważ chwasty nie odpuszczają tak łatwo.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus przedstawia Siebie jako ogrodnika, tego który troszczy się o rośliny, który robi wszystko, aby wydały owoc.

Ta przypowieść pokazuje Jezusa jako Boga pełnego Miłosierdzia i cierpliwości, który troszczy się o swoje rośliny, czyli o nas, abyśmy „wydali owoc”. Tak jak ja na samą myśl o plewieniu drętwiałem, tak Jezus, kiedy ma możliwość plewienia naszych serc, z ogromną radością pochyla się nad każdym z nas i znając się doskonale na rzeczy, usuwa to czego ma nie być pozostawiając wszystko to co ma być i nie zraża się faktem, że za jakiś czas będzie trzeba ponowić czynność.

Kiedy Mojżesz słyszy głos Boga, który wydobywa się z płonącego krzewu, słyszy że to miejsce staje się święte, bo tutaj przemówił Bóg. Ilekroć kochani słyszymy słowa: „I ja odpuszczam Tobie grzechy…” musimy mieć świadomość, że znajdujemy się w miejscu świętym, gdzie sam Bóg przebywa i kieruje do nas Słowo przebaczenia! Gdyby Mojżesz nie usłyszał słów Boga, nigdy by nie poszedł do Faraona, a tym samym Izrael nie zostałby uwolniony, tak samo jest z nami, jeżeli nie będziemy słyszeć w swoim życiu słów odpuszczenia grzechów, ciągle tkwić będziemy w niewoli grzechu i przestaniemy odróżniać chwasty od dobrych roślin, a taka kolej rzeczy niestety prowadzi do tego, że możemy wszyscy podobnie zginąć, bo się nie nawracamy…

Mojżesz musiał zdjąć buty, kiedy słyszał Boga, a nam nikt nie każe spowiadać się na boso. 🙂 Pozwólmy Bogu zadbać o nasze serca – bo kiedy dotyka ich Bóg Swoim Miłosierdziem – ono staje się święte!

II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU |(Łk 9, 28b-36 )

Kiedy mija kilka czy nawet kilkanaście lat od chwili poznania osoby, którą pokochaliśmy i z którą jesteśmy po dzień dzisiejszy, można przestać zauważać kim ona naprawdę dla nas jest. Różne sytuacje życiowe sprawiają, że zapominamy o tej prawdziwej osobie którą poznaliśmy, którą pokochaliśmy patrząc na nią przez pryzmat słabości, jakiegoś wydarzenia, czy może czegoś jeszcze innego. Podobnie jest z przyjaźnią czy jakąkolwiek relacją, po paru latach przestajemy dostrzegać w tej osobie to, co jeszcze niedawno tak ceniliśmy i było dla nas ważne.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus przemienia się wobec uczniów, można powiedzieć ukazuje się im taki, jaki jest naprawdę. Uczniowie mają to szczęście i tę niepowtarzalną okazję dostrzec w Jezusie prawdziwego Boga, nie tylko poprzez znaki czy słowa, ale również poprzez wygląd.

Patrząc na postawę apostołów wiemy doskonale, że przyjdzie taki czas, kiedy zapomną kim Jezus jest naprawdę, że kiedy pojawi się krzyż, kiedy Jezus będzie wyglądał totalnie inaczej, apostołowie nie będą kierowali się prawdziwym obliczem Chrystusa, tylko skupią się na „cierpiącym skazańcu”, który zawiśnie na krzyżu.

Jak ważna jest dla nas, kochani, dzisiaj ta Ewangelia! Ile razy krzyż naszych bliskich powoduje, że przestajemy dostrzegać ich takim, jakimi ich poznaliśmy! Jak często alkohol, niepełnosprawność, choroba, jakieś trudne wydarzenie jednego ze współmałżonków przyczyniają się do tego, że przestajemy dostrzegać nasze prawdziwe oblicza! Przemieniamy się, ale nie na takich, jakimi jesteśmy. I ciężko nam na siebie patrzeć tak, jak na samym początku, ciężko dostrzec to piękne oblicze żony, pogodne oblicze męża, przypomnieć sobie radość z narodzin dziecka, wszystko staje się dosłownie inne, nie takie jakie było.

Jezus, kochani, przemienia chleb i wino w Swoje Ciało i Swoją Krew! Eucharystia to sakrament przemiany, sakrament przemienienia każdego, kto bierze w niej udział z wiarą i pobożnością! Podczas Mszy Św. dokonuje się największa przemiana, ponieważ cierpiące oblicze Chrystusa przemienia się w zmartwychwstałe oblicze pełne blasku i świętości – ta przemiana dotyka nas cierpiących i obolałych, grzesznych i słabych, których oblicza przemieniają się w szczęśliwe dzieci Boże!

Eucharystia przemienia nas i przemienia nasze patrzenie! Stajemy się prawdziwi, czyli tacy jacy w rzeczywistości jesteśmy, ale również dzięki temu dostrzegamy w naszych bliźnich, mimo ich krzyża tych, których kilkanaście lat temu pokochaliśmy.

I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU |(Łk 4, 1-13 )

W jednej ze znanych pizzerii jest tak zwany „Festiwal Pizzy”, co oznacza, że płaci się określoną cenę i je się pizzę do woli – kelnerzy co trochę przynoszą nowy kawałek pizzy; podobnie jest z piciem, tak zwana „wielka dolewka” – płaci się określoną cenę i konkretnego napoju również ciągle nam dolewają. Okazuje się, że w danej chwili i w danym czasie mamy nieograniczone jedzenie z nieograniczonym piciem! Nie jest tak zawsze. Festiwal trwa od konkretnej daty i kończy się na konkretnej dacie!

Nikt z nas nie zaprzeczy, że Miłosierdzia Boże nie ma granic! Jednak trzeba nam pamiętać, że ma swój czas! Tak jak na festiwalu w danym momencie przysługuje nam wszystko w każdej ilości, podobnie jest z Miłosierdziem Bożym, które również nam przysługuje w każdej ilości, ale również określone danym nam czasem, którym dysponujemy!

W dzisiejszej Ewangelii diabeł zachowuje się jak wyrafinowany kelner: podsuwa Jezusowi różne propozycje, bardzo kuszące i ciekawe. Serwuje z menu świata to, co jest dziś najbardziej zjadliwe i rozchwytywane: władzę oraz pieniądze, bycie jak Bóg, czyli decydowanie o wszystkim i ustanawianie wszystkiego! Jednak Jezus Swoją jasną i konsekwentną postawą daje do zrozumienia diabłu, że On nic nie zamawiał i nie ma zamiaru zamówić!!! Nachalność pokus nie ma wpływu na Jezusa, dobrze przeżyte 40 dni łaski owocują siłą do walki z tym, co złe oraz o to, co dobre!

Rozpoczął się Wielki Post, Czas Miłosierdzia, który jest dany każdemu bez limitu, jednak to my dysponujemy czasem, który niewykorzystany może ograniczyć Boże Miłosierdzie. Musimy pamiętać, że tak jak diabeł kusił Jezusa wszystkim co dziś w świecie rozchwytywane, tak samo i nas będzie nachalnie i złudnie kusił tym wszystkim, czego w gruncie rzeczy nie chcemy i unikamy. Czuwajmy, aby nadarzające się okazje i nachalność pokus nie osłabiły naszej woli i byśmy im nie ulegli! Czas Wielkiego Postu jest do wykorzystania tak, aby Boże Miłosierdzie mogło nas przemieniać i umacniać, byśmy unikali zasadzek złego ducha i szli wiernie za Jezusem!

W pizzerii jest „wielka dolewka”, u Jezusa jest wieczna!!!