X NIEDZIELA ZWYKŁA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO…

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

X NIEDZIELA ZWYKŁA  | (Mk 3,20-35)

Czasem tak nas wciągnie zajęcie, że tracimy rachubę czasu, po prostu gubimy się w czasie. Podobnie jest z dłuższym zajęciem, rozłożonym na kilka dnia, czy nawet tygodni, może ono nas tak pochłonąć, że tracimy kontakt z rzeczywistością, tracimy jakiś fundament, to co robimy staje się najważniejsze, choć nie jest dla nas najważniejsze i przez to, że cali wchodzimy w to zadanie, gubimy nasze priorytety, nasze wartości, po prostu się gubimy. Trochę jak ze zbieraniem grzybów, można się tak na nich skupić, że w pewnym momencie traci się orientację i w konsekwencji gubimy się, nie wiedząc gdzie jesteśmy, nie znając drogi powrotu.

Dzisiaj widzimy w pierwszym czytaniu jak Ewa w raz z Adamem się pogubili, tak bardzo skupili swoją uwagę na owocu, że stracili orientację, wyczucie, przestali racjonalnie myśleć, pogubili się. Konsekwencją ich czynu była ucieczka, lęk, strach i świadome ukrywanie się – pogubili się, a później brnęli jeszcze bardziej chowając się przed Bogiem, przed Którym przecież schować się nie można.

Dzisiejsze pierwsze czytanie kochani zwraca naszą uwagę na nasze codzienne postawy, na naszą orientację w terenie – czy wiem, gdzie dzisiaj jestem? Jaki to jest moment, czas i sytuacja w moim życiu. Czy mam świadomość swojej sytuacji życiowej? Czy jestem zagubiony, czy pogubiłem się w swoim życiu, czy ukrywam się przed Bogiem z lęku i strachu, bo zgrzeszyłem w taki, czy inny sposób.

Postawy Ewy i Adama bardzo mocno ukazują nasze postawy, gdzie po prostu w życiu się gubimy, a gdy już zabrniemy dość daleko, zaczynamy się chować z tym wszystkim, co nosimy w sobie, wiedząc doskonale, że jest to złe, że przez to cierpimy, że nie daje nam to przecież spokoju, chowamy się z tym przed ludźmi i przed Bogiem – wstydząc się, bo nasze postępowanie obnaża naszą pozorną radość i szczęście ukazując prawdę, że wcale tak nie jest!

A Bóg do każdego z nas woła „gdzie jesteś” i nie dlatego, żeby nas ukarać za nasze postępowanie, lecz aby nam pomóc. Bóg szuka każdego z nas, pragnie nas odnajdywać, wskazywać nam drogę powrotu. Gubimy się, a jednak Bóg zawsze ma dla nas drogę powrotu i choć przed Bogiem nic się nie ukryje, przed Nim się nigdy nie schowamy, przed Nim zawsze stajemy tacy, jacy jesteśmy, czyli nadzy – to Bóg w Swoim ogromnym Miłosierdziu okrywa nas swoją miłością, przywracając nam orientację w terenie, priorytety oraz wartości, które pogubiliśmy.

Bóg odnajduje nas nawet na najgłębszych dnach naszego życia, bo nas BARDZO KOCHA, tak bardzo, że posłał Swojego Syna, aby wszystkie zbłąkane i zagubione owce z powrotem przyprowadzić do Siebie!!!