V NIEDZIELA WIELKANOCNA


 

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO...

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

V Niedziela Wielkanocna

(J 15, 1-8)

Niemałym wyczynem jest bycie najlepszym, zdobycie pierwszego miejsca, zajęcie najwyższego podium, po prostu bycie mistrzem! Myślę, że to marzenie każdego człowieka, który rozwija się jako sportowiec, aktor, piosenkarz, muzyk itp. Jednak większym sukcesem od jednorazowego bycia mistrzem, jest utrzymanie mistrzostwa przez jakiś czas, albo pozostanie mistrzem do końca.

Dzisiaj w Ewangelii Jezus mówi uczniom aby „trwali w Jego miłości”, to znaczy aby nigdy się od Niego nie odłączali, aby zawsze byli w Niego wszczepieni – a trwać w Jezusie to nic innego jak bycie nieustanne z Nim - taka postawa domaga się od nas stałości i wierności!

Patrząc na życie zauważamy, że rozpocząć coś nie jest trudno, stać się pomysłodawcą też trudno nie jest, ale to wszystko utrzymać i pociągnąć do samego końca, to już jest nie lada wyzwanie. Często się mówi, że kupić samochód to aż taki problem nie jest, ale utrzymać go to co innego. Tak samo rozpocząć działalność otrzymując dotację, ale po pewnym czasie utrzymać ją płacąc niemały ZUS, również staje się problemem. Podobnie jest w relacjach między ludzkich: stanąć przed ołtarzem, poczuć klimat, emocje to trudne nie jest, wręcz przeciwnie – ale kiedy wszystkie flesze znikają, biała suknia zamienia się w fartuch, a garnitur w strój roboczy, sala taneczna w małą kawalerkę – czar pryska, wtedy pozostać ze sobą to jest wyczyn!

Rozmawiałem kiedyś z moim kolegą, który jest księdzem, że kiedy nim został pierwsze dni był nieustannie na świeczniku, wszyscy mu składali życzenia, gratulowali, mówili piękne wierszyki i aż się chciało tym księdzem być, ale po pewnym czasie, nikogo już nie było, ani gratulujących, ani cieszących się. Z tego radosnego momentu pozostały wspomnienia, a przyszło już zacząć walczyć i powiedział mi wtedy, że było to dla niego bardzo trudne, bo uświadomił sobie, że teraz trzeba być wiernym powołaniu bez całej tej otoczki jaka była na początku.

Trwanie w Chrystusie kochani, to nic innego jak bycie wiernym mimo wszystko! Problemem nie jest zdeklarować się jako człowiek wierzący, problemem jest nim być! Trwanie w Chrystusie to bycie człowiekiem wierzącym, nie tylko deklaracja! Trwanie w Chrystusie to bycie z Nim wtedy, kiedy mi się chce i kiedy mi się nie chce! Trwanie w Chrystusie kochani, to bycie stałym w wierze – nie oznacza to nie mieć kryzysów i cięższych dni – to oznacza, że ja ciągle wierzę, bo kocham!