LAETARE


 

ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO...

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

IV Niedziela Wielkiego Postu

(J 3, 14-21)

Żeby dostać się na wybrane studia, albo zagrać w pierwszoligowej drużynie, czy postawić dom, trzeba spełnić niejedno wymaganie. Kiedy obieramy sobie jakiś cel, doskonale wiemy, że będzie nas on kosztował niemało sił czy nawet pieniędzy, jednak jeżeli jest on dla nas ważny, jesteśmy w stanie spełnić wszystkie wytyczne, aby cel osiągnąć, by zdobyć to, co chcemy.

Dzisiaj w Ewangelii słyszymy, że aby dostać się do nieba, aby nie zginąć tylko mieć życie wieczne, trzeba spełnić ważny warunek: wierzyć w Jezusa Chrystusa! Tekst dzisiejszej Ewangelii przypomina nam o tym, aż trzy razy.

Słowa z dzisiejszej Ewangelii skłaniają nas do pytania o naszą wiarę, o stan naszej wiary, czy my, jako ludzie deklarujący się jako wierzący spełniamy warunek, o którym mowa w Ewangelii? Większość z nas, jak nie wszyscy, odpowiedzielibyśmy jednogłośnie, że jesteśmy ludźmi wierzącymi, ale gdyby nam przyszło zbadać stan naszej wiary, albo jej poziom, byłoby już ciężej… Doskonale wiemy, że kiedy stawiamy sobie cel, to nie można tylko trochę spełniać wymagań – trzeba je spełniać na max, aby cel osiągnąć. Jeżeli na czymś nam zależy, nie można tylko trochę się starać, bądź połowicznie trudzić – trzeba angażować całego siebie.

Jeżeli chodzi o życie wieczne, jest podobnie – nie wystarczy powiedzieć, że jest się człowiekiem wierzącym, trzeba walczyć o niebo, o życie wieczne angażując całą swoją osobę – siły, czas, chęci, talenty, umiejętności! Niebo to cel ruchomy, nie można stać w miejscu, aby go osiągnąć, trzeba ciągle iść na przód, nieustannie sprawdzać stan swojej wiary, czuwać nad nią i ją pielęgnować! Od wiary będzie zależeć nasze życie wieczne, bądź jego brak. Troska o wiarę dziś jest inwestycją w życie wieczne w przyszłości, czasem nie zastanawiamy się nad tym, bo konsekwencje nie dotykają nas już, jednak nie oznacza to, że konsekwencje braku wiary się nie pojawią – pojawią, ale wtedy, kiedy niestety nie będziemy mogli już nic zrobić…

Troska o wiarę, to troska o życie wieczne, nie tylko nasze, bo droga którą podążamy, staje się również ważnym celem dla tych, których kochamy i kiedy walczymy o wiarę, walczymy również o wiarę w naszej rodzinie, pośród przyjaciół, znajomych, po prostu wszędzie, „aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”!