III NIEDZIELA ZWYKŁA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO...

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

(Mk 1, 14-20)

Od zawsze lubiłem łowić ryby. Jedna z moich ulubionych pasji. Ile czasu przesiedziałem na rybach, to już nawet nie pamiętam. Ile nocy i dni z wędką w ręku w nadziei, że dziś coś się złowi – piękna sprawa! A jak już udało się coś złapać, to dopiero była radość, a jeszcze jak okazało się, że ryba jest spora, albo gatunek trudny do złowienia, to już w ogóle euforii nie było końca. Jednak bywały takie momenty, że: albo ryba się zrywała; albo wypadała z ręki kiedy się ją chwyciło, a ona zrobiła gwałtowny ruch; albo łapało się ryby, wrzucało do siatki, a po skończonym połowie okazywało się, że siatka była dziurawa… 😉 Do łowienia ryb trzeba się dobrze przygotować! Dziś to wiem - kiedyś myślałem, że wystarczy tylko wędka i coś na haczyk.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy, że uwięziono Jana Chrzciciela i Jezus idzie powoływać, aby głoszenie Słowa nie miało końca. Sceneria powołania to łowisko – wymowny znak, który zapowiada połowy ludzkich serc. Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, Jezus znajduje siedzących w łodzi, naprawiających cierpliwie sieci. Rybacy doskonale wiedzą, że jeżeli będą one niesprawne, to choćby najlepsze łowisko mieli przed sobą, to i tak nic nie złowią!

Jak ważne jest to, byśmy sobie ten fakt uświadomili – bez sprawnych sieci nie będzie ryb! To znaczy bez sprawnych serc, nie będzie innych serc! Możemy czasem zadawać sobie pytania: dlaczego tak ciężko dzisiaj dotrzeć do człowieka, dlaczego jest taki opór? Pewnie dlatego, że warunki są trudne, bo dzisiejszy świat to jedna wielka burza. Ale czy nasze sieci nie są dziurawe? Chodzi tu o naturalne dziury, bo jesteśmy słabi i dziury będą, pytanie jest, czy nie ma w nich takich luk, które potrzebują najpierw Bożej miłości, by móc później łowić inne serca. Umiejętności łowienia to jedno, ale sprawne sieci są o wiele ważniejsze! Umiejętność ewangelizacji to jedno, ale sprawne serce jest o wiele ważniejsze, serce, które doświadczyło Bożej miłości by kochać i przebaczać!

Tak jak ja na rybach myślałem, że mam sporo ryb, a tu się okazywało, że nie ma nic mimo dobrych połowów, bo zawiodła siatka, tak samo jest z łowieniem serc. Może nam się wydawać, że docieramy do tak wielu ludzi, że dzięki nam dostrzegają Boga i że w ogóle jesteśmy niezastąpieni! A tu może się okazać, że to była tylko chwila, krótka emocja, bez głębszego doświadczenia Boga i tak jak ryba była, tak już jej nie ma!

Sprawne serce, to serce, które kocha! I nie liczy na ilość serc, ani na gatunek serc! Sprawne serce cierpliwie głosi Słowo każdemu, w trudnych i łatwych warunkach, nie licząc na jakiekolwiek rezultaty, ponieważ sama radość jest w łowieniu, bo Bóg powołuje do łowienia i choćby miało to być złowione tylko jedno serce przez całe życie – połów udany!!!