II NIEDZIELA ZWYKŁA


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO...

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

(J 1, 35-42)

Ile trzeba się w życiu nastarać, aby przekazać człowiekowi wartości, którymi warto żyć. Ile trzeba wysiłku, żeby wskazać właściwą drogę, dobry wybór. Myślę, że najbardziej doświadczają tego rodzice, pedagodzy, nauczyciele. Z drugiej strony, ile musieliśmy się nasłuchać, popełnić błędów oraz się sparzyć, żeby odkryć właściwą drogę, dokonać dobrego wyboru czy zacząć żyć wartościami. Każdy z nas to przechodził.

Dzisiaj w Ewangelii jedno słowo Jana wystarczyło, żeby jego uczniowie poszli za tym co mówi. Jan wskazuje na Jezusa, a jego uczniowie bez wahania za Nim idą! Jan nie używa żadnych metod ewangelizacyjnych, ani pedagogicznych, nie musi dużo mówić, używać argumentów, ani nikogo przekonywać. On po prostu wie, o Kim mówi i autentyczność jego słów jest niezaprzeczalna, ponieważ wskazuje na Tego, którego zna!

Czasem chcielibyśmy, aby ktoś, na kim nam zależy, poznał Jezusa, spotkał Go. Często rodzice - dzieci, dziewczyna - chłopaka, żona - męża (czy też na odwrót) próbują przekonywać do tego, że wiara jest ważna, że Bóg istnieje. Wskazujemy na Jezusa jako na Boga i często spotykamy się z ogromnym oporem, niedowiarstwem, a nawet szyderstwem, podczas gdy Jan mówi zdanie i jego uczniowie idą za Jezusem. Dlaczego tak? Ponieważ Jan zanim innym wskazał Jezusa, najpierw sam Go poznał! Autentyczność jego słów to autentyczność jego życia! Pytanie dzisiaj do nas: czy my mówiąc innym o Jezusie, wskazując Go – sami wiemy kim On jest? Czy my właściwie spotkaliśmy Go? Czy nasze życie jest spójne z tym o czym mówimy?

Z drugiej zaś strony, uczniowie Jana pytają Jezusa gdzie mieszka, On im odpowiada: „chodźcie a zobaczycie”. Nie podaje im adresu, ani konkretnego miejsca. Oni kierując się świadectwem Jana, są w stanie zaufać Jezusowi i pójść w niewiadome! Zaufali słowom Jezusa! Tego dziś nam brakuje kochani! Byśmy zaufali bez reszty Jezusowi, że On choć nie daje gotowych odpowiedzi, recept na życie czy jakichkolwiek planów, jest w stanie wszystko!!! Kiedy patrzymy na życie starszych ludzi, którzy byli wierni Bogu i po dziś dzień żyją mimo trudności i niewiadomej życia, kiedy widzimy małżeństwa, które walczą o siebie i są sobie wierni już kilkanaście lat, również mimo różnorakich trudności – to jest to najpiękniejsze świadectwo, które wskazuje na Jezusa, któremu warto w życiu zaufać! Ilu młodych patrząc na przykład życia takich małżeństw myśli sobie: „też byśmy tak chcieli...” a to małżeństwo nawet nie ma świadomości, że wskazuje na Jezusa!

Dzisiaj dużo się mówi słów – jednak najbardziej przemawia świadectwo życia – choćby w milczeniu! Zanim wskażemy na Jezusa, zapytajmy się samych siebie: czy wiemy kim On jest, czy spotkaliśmy Go w swoim życiu. Bo można na Niego wskazywać, a nigdy za Nim nie pójść – tak jak Herod, który powiedział trzem królom, gdzie jest Jezus, a sam tam nie poszedł!