I NIEDZIELA ADWENTU


ŻYJ W ŚWIETLE SŁOWA BOŻEGO...

zaprasza ks. Patryk Wojcieszak

(Mt 13,33-37)

 

Lubimy przychodzić na gotowe. Gotowy obiad, posprzątane w domu, praca zrobiona. Unikamy trudu, łatwość i szybki efekt – to lubimy. Adwent to nie łatwizna, to nie przychodzenie na gotowe. Adwent to czas przygotowania serca na Narodzenie Jezusa.

Dzisiaj w Ewangelii Jezus mówi do nas abyśmy czuwali przy powierzonych nam obowiązkach. Nie w bezczynności, spoczywaniu na laurach, przyglądaniu się wykonywanej pracy – mamy czuwać czynnie, być w ciągłej drodze i nie ustawać! Mamy czuwać aktywnie, tak, aby powierzone nam zadanie pomagało nam odkrywać Boga, a zarazem przybliżać nas do Niego.

Kiedy patrzymy na Trzech Króli, oni wyruszyli w stronę Jezusa, aktywnie przeżyli czas Adwentu – czas podróży, który prowadził do Bożego żłóbka. Nie trafili tam z dnia na dzień. Podejmując długą i trudną drogę przeżywali swój Adwent. Każdego dnia czujnie i bacznie obserwowali gwiazdę, która wskazała im miejsce narodzin Jezusa.

Tak samo jak Maryja i Józef przeżywali swój Adwent - oczekując Narodzenia Jezusa. Dla nich Adwent był ucieczką przed Herodem, cierpieniem, szukaniem dachu nad głową. Adwent dla nich był trudnym czasem – jednak przeżywanym w ciągłym oczekiwaniu na Narodzenie Jezusa. Maryja i Józef nie siedzieli bezczynnie w jednym miejscu – oni byli w ciągłej drodze, nic nie było przygotowane, nic nie było gotowe – gotowe i przygotowane były ich serca – dlatego Bóg się narodził!

Adwent kochani, to czas dzięki któremu nie czekamy na gotowe, nie przypatrujemy się jak wszystko jest szykowane na naszych oczach. Adwent to czas, który chroni nas przez bezczynnością! I choć jest trudny, pełen wysiłku i wyrzeczeń to jednak jest drogą, jedyną drogą prowadzącą do Stajenki Betlejemskiej. Czasem zastanawiamy się nad tym, dlaczego Boże Narodzenie dla nas wcale nie jest Bożym Narodzeniem - być może właśnie dlatego, że obraliśmy złą drogę. Adwent jest jedyną drogą prowadzącą do Dziecięcia Jezus. Poprzez Roraty, rekolekcje adwentowe, spowiedź, mimo niełatwych warunków – bo przecież przeżywanych między szkołą, pracą, obowiązkami domowymi przygotowujemy nasze serca. Adwent dla nas jest jak Gwiazda Betlejemska dla Trzech Króli, jeżeli będziemy czujni i szli drogą, którą nam wytycza i wskazuje, spotkamy się z Jezusem!

Każdy trud i wysiłek włożony w czas Adwentu przerodzi się w radość i szczęście z Narodzin Jezusa w naszym życiu. Uczyńmy nasze serca grotą betlejemską – choć ubogie i nędzne, to jednak czuwające i gotowe na przyjęcie Jezusa!